...Twoje Bieszczady - serwis dla wszystkich którym Bieszczady w duszy grają...

Bieszczady





Polecamy:

Domek Skowronek
Tanie apartamenty
Brak obsługi Adobe Flash. Zainstaluj odpowiednią wtyczkę.
Dom na Skale
Brak obsługi Adobe Flash.
Czadzie Sioło
Brak obsługi Adobe Flash. Zainstaluj odpowiednią wtyczkę.
Gęsi Zakręt
Brak obsługi Adobe Flash. Zainstaluj odpowiednią wtyczkę.
Brak obsługi Adobe Flash. Zainstaluj odpowiednią wtyczkę.
Brak obsługi Adobe Flash. Zainstaluj odpowiednią wtyczkę.
Domki nad Soliną
Raj Helmuta
Bieszczadzka kryjówka


» Miejscowości «

Baligród i okolice
Bóbrka
Buk k.Terki
Bystre k.Czarnej
Cisna i okolice
Czarna i okolice
Daszówka
Duszatyn
Dwernik i Dwerniczek
Glinne
Jankowce
Kalnica k.Baligrodu
Komańcza i okolice
- Mogiła - legenda
- drewniany kościółek
- klasztor Nazaretanek
Lutowiska
Łupków
Mików
Muczne
Myczkowce
Nasiczne
Olszanica
Orelec
Prełuki
Rajskie
Roztoki Górne
Rzepedź
Sękowiec i okolice
Serednie Małe
Smolnik nad Osławą
Solinka
Solina i okolice
- bieszczadzkie zapory
- tajemnica zatoki
Stefkowa
Terka
Uherce Mineralne
Ustianowa
Ustrzyki Górne
Wetlina
Wola Matiaszowa
Wola Michowa
Wołosate
Zatwarnica
Zwierzyń

» Dawne wsie «

Balnica
Beniowa
Bereźnica Niżna
Bukowiec
Caryńskie
Choceń
Dydiowa
Dźwiniacz Górny
Hulskie
Huczwice
Jawornik
Jaworzec
Kamionki
Krywe
Łokieć
Łopienka
- rys historyczny Łopienki
- Chrystus Bieszczadzki
Łuh
Rabe k.Baligrodu
Rosolin
Ruskie
Sianki
Skorodne
Sokoliki
Sokołowa Wola
Studenne
Tarnawa Niżna i Wyżna
Tworylne
- Tworylczyk
Tyskowa
Zawój
Zubeńsko
Żurawin

» Miejscowości | Komańcza

Komańcza i okolice

Położenie Komańczy

Komańcza położona jest na południe od Sanoka, przy linii kolejowej Zagórz-Łupków, czyli niejako na granicy Bieszczadów od strony południowo-zachodniej. Dla potrzeb ruchu turystycznego granicę Bieszczadów od tej właśnie strony wyznacza w/w linia kolejowa, choć "prawidłową" granicą tych gór na tym odcinku, jest bieg potoków Osława i Osławica, aż do ujścia Sanu w okolicach Zagórza. Ścisły podział geograficzny przesuwa ją na pasmo Wysokiego Działu, dlatego geograficznie Komańcza położona jest w Beskidzie Niskim.

Komańcza, widok od strony drogi do Prełuk Komańcza, widok od strony drogi do Prełuk
foto: P. Szechyński

Wielu turystów, jadących szczególnie od strony zachodniej (np. Opole - Kraków - Tarnów - Pilzno - Jasło - Dukla - Tylawa) oraz przybywających w Bieszczady pociągiem - właśnie w Komańczy rozpoczyna swoją przygodę z Bieszczadami. Stąd prowadzi droga, bądź to w kierunku Zagórza lub Bukowska, bądź to w kierunku Cisnej, Wetliny i dalej, a także bierze swój początek bieszczadzki odcinek Głównego Szlaku Beskidzkiego (kolor czerwony), który przez Chryszczatą, Wołosań, Jasło i Połoniny a dalej Szeroki Wierch, Halicz i Rozsypaniec zmierza do Wołosatego, by zakończyć tu swój bieg.

Wieś ulokowała się w kotlinie potoku Osławica oraz Barbarka, na wysokości 455-490m n.p.m. Otaczają ją zalesione szczyty o wysokości od 609 do 736m n.p.m, z których należy wymienić Sokoliska, Karnaflowy Łaz, Dyszową, Kowalówkę, Majkowski Wierch, Banię i Popów Wierch oraz charakterystyczną Mogiłę (Mohyła).

Rys historyczny Komańczy

[...] "Wieś Komańcza założona została w dobrach królewskich na prawie wołoskim w 1512 roku, na podstawie przywileju lokacyjnego wydanego Iwankowi, krajnikowi ze Szczawnego, przez starostę sanockiego Mikołaja Kamienieckiego. Zgodnie z przywilejem wieś miała się nazywać Krzemienna, lecz z czasem przyjęła się nazwa Komańcza, od płynącego tutaj Kumanieckiego Potoku (dawniej Barburka, obecnie Barbarka), niektóre źródła podają, że nazwa Komańcza związana jest z tatarskim plemieniem Kumanczy, którzy przed wiekami dotarli na te tereny.

Lustracja królewszczyzny z 1565 roku stwierdza, już w Komańczy, a nie w Krzemiennej, 21 rodzin obrabiających 11 i 3/4 łana ziemi. Ponadto obrabiany był tu jeden łan kniazia i jeden popowski. Po najeździe, w 1657 roku, wojsk Jerzego Rakoczego, który rabował i grabił te tereny, w Komańczy żyło tylko kilka rodzin obrabiających dwa łany. W niespełna 30 lat później, na Komańczę spadło kolejne nieszczęście. W 1686 roku na wieś napadła banda węgierskich tołhajów, rabując wszystko, co się dało.

Potomkowie kniazia Komańczy otrzymali - zapewne za zasługi wojenne - tytuły szlacheckie z herbem Leliwa i przyjęli od nazwy miejscowości nazwisko Kumanieccy. W XVIII wieku wznieśli oni drewniany dwór z wysokim, czterospadowym dachem gontowym, który uległ zniszczeniu po 1945 roku. Po okresie zniszczeń i napadów nastał okres ożywienia gospodarczego Komańczy, na co wpłynęła budowa w latach 1872-1888 linii kolejowej z Przemyśla przez Chyrów, Zagórz do Budapesztu przez Przełęcz Łupkowską. W grudniu 1872 roku doprowadzono linię do Nowego Łupkowa a 31 grudnia 1874 roku otwarto na Przełęczy Łupkowskiej (640 m n.p.m.) tunel o długości 642m na trasie Nowy Łupków - Palota - Medzilaborce. Umożliwiło to połączenie z kolejami węgierskimi na Zakarpaciu.

Komańcza 1967, wiadukt kolejowy Komańcza 1967, wiadukt kolejowy
foto: archiwum autora

Czas I wojny zapisał się krwawo w historii Bieszczadów a szczególnie Komańczy. Walki toczyły się od listopada 1914 roku. Linia frontu była zmienna, biegła m.in. pasmem Połonin, Otrytu i Ostrego. Wojskowe znaczenie tego regionu, jak i całych Karpat było ogromne. Gdyby wojska rosyjskie przedarły się przez Karpaty na Węgry, monarchia Habsburgów poniosłaby klęskę. W listopadzie 1914 roku Rosjanie zepchnęli Austriaków na linię Polańczyk - Wołkowyja - Otryt, a pod koniec grudnia zajęli już Rzepedź i inne miejscowości, by w pierwszym dniu 1915 roku zająć Przełęcz Użocką. Tu linia frontu zatrzymała się na dłużej. Austriacy zaczęli wznosić stałe linie obrony, co przyniosło efekty. Pod koniec stycznia odzyskali Przełęcz Użocką. Wyparli też Rosjan z Otrytu. Trwały tutaj walki i potyczki, aż do 2 maja. W tym to dniu ruszyła wielka ofensywa austriacko-niemiecka, która rozbiła front rosyjski. Rosjanie w pośpiechu opuszczali wywalczone pozycje na terenie Bieszczadów. Pod koniec wojny monarchia Habsburgów zaczęła upadać. Pogórze Bieszczadzkie znalazło się na styku walk polsko - ukraińskich. Na początku 1919 roku Pogórze zostało opanowane przez oddziały polskie.

Pierwsze dni listopada 1918 roku przyniosły utworzenie tzw. Republiki Komańczańskiej, (Komanieckiej) ruchu na rzecz połączenia się z niepodległą Ukrainą, który objął około 30 okolicznych wsi. W Wisłoku Wielkim miejscowy proboszcz greckokatolicki, o. Pantalejmon Szpyłka, zwołał wiec, na którym uchwalono przyłączenie wsi do Zachodnioukraińskiej Republiki Ludowej i utworzenie milicji, na zasadzie pospolitego ruszenia. Każde gospodarstwo miało dać 1 mężczyznę, a dla utrzymania tej formacji nałożono podatek na Żydów.

Komańcza, święto Bożego Ciała Komańcza, święto Bożego Ciała - procesja wokół kościoła, rok 1961
foto: archiwum autora

W następnych dniach akces do państwa ukraińskiego zgłosiły: Czystohorb, Przybyszów, Karlików, Płonna, Komańcza, Rzepedź, Turzańsk, Duszatyn, Prełuki, Maniów, Balnica, Smolnik, Wola Michowa, Łupków, Osławica, Radoszyce, Dołżyca, Mików, Szczawne, Wysoczany i Mokre. Głównym ośrodkiem ruchu stała się szybko Komańcza, stąd w literaturze przyjęła się nazwa "Republiki Komańczańskiej". Komańczańscy przywódcy wysłali delegację do władz ukraińskich w Stryju, chcąc się im podporządkować i szukając u nich pomocy. W międzyczasie toczyły się podobne działania w Baligrodzie i Ustrzykach.

Pod koniec listopada rozpoczęły się starcia pomiędzy milicją komańczańską a zagórzańską. Koncentrowały się one głównie w rejonie: Wysoczany - Mokre - Szczawne, przy czym Polacy dokonywali kolejowych wypadów aż po Komańczę. Główną ukraińską placówką obronną było Szczawne. Komańczanie wystawili 800-1000 ludzi, z których mniej niż połowa miała broń palną. Amunicji było niewiele, broni maszynowej, granatów i materiałów wybuchowych nie było wcale. "Republika Komańczańska" nie dysponowała też ani jednym oficerem, a nielicznym podoficerom nie udało się zaprowadzić elementarnej karności wojskowej. Wyjątek stanowił wytrwały w boju i bitny oddział prełuczan. W Komańczy przygotowano "pociąg pancerny", w którym ściany wagonu obmurowano cegłą. Nie odegrał on jednak w walkach żadnej roli.

Komańcza, rok 1969 Komańcza, rok 1969 - prace przy budowie
foto: archiwum autora

22 stycznia 1919 roku ruszyła polska ofensywa przeciw Komańczy i Baligrodowi. Była to operacja bardziej policyjno-represyjna, niż wojskowa; wzięło w niej udział po stronie polskiej około 300 ludzi. Z początku praktycznie nie napotkano oporu. W Wisłoku w ogóle nie doszło do starcia, a o. Szpyłka dał się łatwo aresztować. Dopiero w Komańczy doszło do walki. Po opanowaniu wsi przez Polaków, rozproszeni Ukraińcy zebrali się na grzbiecie Sokolisk. Było ich około 350, z których 120 miało karabiny, pozostali - widły, kosy i siekiery. Po przybyciu pociągu z Sanoka z oddziałem wojsk polskich, oddział ukraiński rozbiegł się w panice. Przybyły pociągiem oddział polski rozpoczął represyjne palenie zagród we wsi. Na widok pożarów milicjanci z Komańczy pobiegli ratować swój dobytek, a osamotnieni prełuczanie przerwali walkę i nie niepokojeni wycofali się przez Osławicę do swej wsi.

Komańcza, lata 60 Komańcza, lata 60, droga na odcinku między Letniskiem a pierwszym zakrętem, na wysokości "białego" semafora. Na zdjęciu S. i W. Zielińscy
foto: archiwum

Następnego dnia Polacy bez oporu obsadzili Łupków i stację graniczną - główny cel operacji, a dopiero piątego dnia po zajęciu Komańczy, wkroczyli do Prełuk. Po serii aresztowań i niezbyt istotnych potyczkach, "Republika Komańczańska" przestała istnieć. 3 lutego do Maniowa przybył z Cisnej czterdziestoosobowy oddział ukraiński, który rozpoczął w okolicznych wsiach pobór do armii ukraińskiej. Weterani wojny światowej niechętnie jednak wracali do jakichkolwiek szeregów. Mieszkańcy Woli Michowej stawiali nawet czynny opór, którym kierował proboszcz greckokatolicki. Po nieudanym ataku na polski posterunek w Łupkowie większość zmobilizowanych rozbiegła się do domów. Następnego dnia oddział z Cisnej zjawił się ponownie, w większej sile, aresztował proboszcza Woli Michowej, a na noc stanął w Maniowie. Tu został zaatakowany przez dezerterów i chłopów: żołnierzy rozbrojono, ich dowódcę zabito, a jeńców wraz z bronią odstawiono do Łupkowa, wydając ich w ręce polskie.

W okresie międzywojennym Komańcza zaczęła rozwijać się jako miejscowość letniskowa. W bocznej dolince powstało Letnisko - Komańcza, zbudowano tu kilka piętrowych, drewnianych pensjonatów. Do dziś dotrwały tylko dwa z nich. W jednym mieści się obecnie Klasztor Sióstr Nazaretanek, drugi zajmuje schronisko PTTK.

Polska międzywojenna była państwem wielonarodowościowym, a w 1921 roku Ukraińcy stanowili 14,3% ludności, ich liczba wynosiła wówczas 3,9 mln. Pod koniec lat trzydziestych liczba ludności ukraińskiej wynosiła około 4,5-5 mln. W ostatnim okresie, przed wybuchem II wojny światowej, południową część powiatu sanockiego w pasie Czystohorb - Wisłok Wielki, Radoszyce, Komańcza, Prełuki, Mokre, Duszatyn - zamieszkiwała przeważnie ludność łemkowska i ukraińska, z pojedynczymi skupiskami ludności polskiej.

Komańcza - zabudowa wsi wg mapy WIG Komańcza, zabudowa wsi wg mapy WIG z roku 1938
Powiększ

We wrześniu 1939 roku Bieszczady, w tym Komańcza, błyskawicznie znalazły się pod okupacją niemiecką, potem na mocy paktu Ribbentrop - Mołotow, Niemcy podzieliły się tym regionem z Sowietami. Granica przebiegała wzdłuż Sanu. Po stronie sowieckiej zaczęły się deportacje głównie Polaków na Syberię, zaś po stronie niemieckiej okupanci werbowali i obsadzali stanowiska Ukraińcami, tworząc służby pomocnicze, policję ukraińską, a wszystko po to, by podjudzać przeciwko sobie do tej pory w miarę zgodnie ze sobą żyjącą ludność polską i ukraińską. Razem z wojskami III Rzeszy Polska we wrześniu 1939 została zaatakowana przez armię słowacką, która współpracowała z hitlerowcami. Słowacy byli obecni wówczas również w Komańczy.

W pierwszych dniach II wojny światowej oddziały polskie, strzegące granicy, stoczyły kilka potyczek z dywersantami niemieckimi i ukraińskimi. Saperzy wysadzili tunel pod Przełęczą Łupkowską, odcinając połączenie kolejowe ze Słowacją. Do większych walk w okolicach Komańczy nie doszło; między 9 a 12 września wkroczyły w Bieszczady jednostki Wehrmachtu, radośnie witane przez ukraińskich nacjonalistów. Rozpoczęła się ponura okupacyjna noc, masowe aresztowania patriotów, egzekucje, prześladowania, eksterminacja Żydów i Cyganów.

Komańcza, kapliczka Hirschów Komańcza, kapliczka ufundowana przez rodzinę Hirschów w 1934r
foto: J. Milczanowska

Niemal od pierwszych dni okupacji w Bieszczadach i Komańczy zaczął się rodzić ruch oporu. Przede wszystkim jego działalność skupiała się na organizowaniu kurierskich tras przerzutowych przez "zieloną granicę" na Węgry. Oto jak o tej działalności wspomina Aleksander Rybicki ps. "Jacek", który w tym czasie kierował placówką przerzutową "Bronisława" w Sanoku:
"Punktem kontrolnym drogi "las" z Warszawy był Zarszyn, gdzie działał "Olcha" (Władysław Łykowski). "Olcha" zawiadamiał o przyjściu kuriera "Romana" (Roman Wolański) w Jaćmierzu, ten zaś informacje przekazywał mnie. Punkt przerzutowy znajdował się w Żubraczem u "Doliwy" (Helena Kosiatkiewicz). Droga do Żubraczego miała dwa warianty. Jeden prowadził przez Kalnicę, drugi przez Łupków i Maniów. Na miejscu kurierów przejmowała "Doliwa" i ukrywała ich albo u siebie, albo u "Pauliny" (Paulina Filipiak)".

Okupant niemiecki niemal od samego początku rozprawiał się krwawo z ludnością narodowości żydowskiej i cygańskiej. Już jesienią 1941 roku w Szczawnem żandarmi niemieccy zebrali pod jednym budynkiem wszystkich zamieszkujących tę miejscowość Cyganów, 37 osób, wraz z kobietami i dziećmi i rozstrzelali ich na miejscu. W połowie czerwca 1943 roku, 28 Cyganów mieszkających wówczas w Komańczy wymordowano jednego dnia w lesie w dolinie potoku Piwnego.

U schyłku 1944 roku większa część Podkarpacia była już wolna. Wraz z odbudową zniszczonego kraju rozpoczęła się także burzliwa działalność UPA. Oprócz walk, mordowania bezbronnej ludności, banderowcy niszczyli linie kolejowe, drogi, mosty, itp.

Komańcza, krzyż przydrożny Komańcza, krzyż przydrożny przy wyjeździe w stronę Rzepedzi
foto: P. Szechyński

19 marca 1946 roku banderowcy zaatakowali odcinek kolejowy Szczawne - Mokre - Czaszyn, wykoleili pociąg, rozebrali pół kilometra torów i wrzucili je do Osławy, dalszemu zniszczeniu linii kolejowej zapobiegł wezwany na pomoc pociąg pancerny. O zniszczeniach dokonanych przez UPA w nocy z 21 na 22 marca 1946 roku przez UPA, "Rocznik Sanocki" tom IV pisze:
"Na przestrzeni od Komańczy do Czaszyna cała linia kolejowa zdemolowana. Wszystkie mosty spalone, słupy telegraficzne ścięte i spalone na stosie. Miejscami całe odcinki toru kolejowego wraz z podkładami wrzucone do rzeki. Między m. Mokre a m. Czaszyn strącono z nasypu kolejowego cysternę z ropą i wagon pancerny oraz lokomotywę, które następnie spalono. Mosty drogowe, począwszy od Komańczy aż Tarnawę wszystkie spalone. Placówka WOP z Komańczy, udała się do miejscowości Jasiel i po ściągnięciu tamtejszej placówki WOP powracająca do Sanoka w sile około 140 ludzi, została otoczona i zlikwidowana. Po spaleniu gromady Komańcza przez banderowców, na ich żądanie sołtys z Komańczy zwołał zebranie, którym banderowcy oświadczyli, że przeciwko prawym Polakom nie występują. Walczą jedynie przeciwko komunizmowi...".

Atak na gromadę Komańcza z 21 na 22 marca miał również tragiczne skutki. Banderowcy przebrani po części w polskie mundury spalili budynek sanatorium kolejowego (w Letnisku), budynek byłego starosty Klimowa, komisariat Straży Granicznej, budynek nauczycielki Drozdowej, w którym mieściła się prywatna polska szkoła oraz mleczarnia. Ponadto spalona została strażnica kolejowa, budynek milicjanta Hirscha, budynek wójta Kasiewicza, budynek doktora Hellera w którym mieścił się komisariat MO, stację i dwa magazyny kolejowe. Nauczycielka Drozdowa została spalona wraz z budynkiem szkoły, zginęła również jej siostra nazwiskiem Kułak. Upowcy uprowadzili i zastrzelili także milicjantów Błaszczaka i Latuska, porucznika Gerasika oraz kolejarza Gońcę. UPA zamierzała spalić również klasztor Nazaretanek - na usilną prośbę przełożonej klasztoru udało się upowców od tego zamiaru odwieść. O dokładnych zniszczeniach i ofiarach poinformował wójt gminy Komańcza wysyłając 28 marca pismo do Starostwa Powiatowego w Sanoku.1

Generał brygady Ostap Steca Generał brygady Ostap Steca

7 kwietnia 1946 r., zastrzelony został paroch (proboszcz) parafii greckokatolickiej ks. Orest Wenhrynowicz. Stało się to w wyniku ostrzelania (wymiany ognia) przez WP zabudowań plebanii, w której kwaterowali banderowcy. Współpraca księży greckokatolickich z UPA była zjawiskiem powszechnym. W odwecie UPA wydała wyrok śmierci na proboszcza parafii rzymskokatolickiej - ks. St. Porębskiego. Uniknął jej w wyniku pomocy ze strony kapelana UPA - ks. Teodora Mosuriaka, który go ostrzegł i pomógł w ucieczce do Zagórza.2

Do ochrony kolei i zapewnienia normalnej pracy już w 1944 roku utworzono Rejony Służby Ochrony Kolei a placówki znajdowały się m.in. w Zagórzu i Komańczy. W dyspozycji zaś wojska znajdował się pociąg pancerny zdobyty na Niemcach, który siał postrach wśród UPA. W jednej z akcji pancerniacy wzięli do niewoli łącznika z sotni "Chrynia" (Chrina), który miał przy sobie plik istotnych dokumentów. Ich strata stanowiła dla bandytów ciężki cios. Po kilku dniach, gdy "pancerniak" stał na stacji w Zagórzu i uzupełniał amunicję, do telefonu został wezwany jego kapitan Jarosz. Z Rzepedzi dzwonił banderowski watażka "Chrin". Zajął on stację, sterroryzował kolejarzy i mieszkańców, a wszystko po to, żeby porozmawiać z kapitanem. "Słuchaj no, taki synu - wrzeszczał do słuchawki. Wziąłeś mojego człowieka, niech cię diabli, ale dokumenty musisz mi oddać, bo inaczej rozwalę ciebie i ten twój pociąg". Po dłuższych rozmowach kapitana z dowódcą dywizji, były uzasadnione obawy, że teren może być zaminowany, zapadła zgoda na wyjazd pociągu do Rzepedzi. Kiedy pociąg pancerny dojechał do Rzepedzi, wystraszeni mieszkańcy byli jeszcze pod wrażeniem pobytu sotni "Chrynia", z przerażeniem opowiadali o szalejącymi z wściekłości watażce. Upowcy jednak nie czekali na przybycie pociągu i wycofali się w lasy.3
[...]

W Komańczy urodził się w roku 1900 Ostap Steca, późniejszy ukraiński, radziecki i polski wojskowy. Już w latach 1918-1919 jako członek UGA (Ukraińskiej Galicyjskiej Armii) walczył przeciwko Polsce o Galicję Wschodnią a po przegranej Ukraińców wyjechał do ZSRR i wstąpił w szeregi Armii Czerwonej. W 1944 roku został oddelegowany do Ludowego Wojska Polskiego, gdzie otrzymał stopień generała brygady. Steca był współautorem wielu dokumentów opracowanych przez Sztab Generalny LWP w związku z akcją Wisła a co za tym idzie - współautorem koncepcji przesiedlenia z terenów Polski południowo-wschodniej Ukraińców i Łemków na Ziemie Odzyskane.

Po zakończeniu działań wojennych, w 1947 roku nastąpiła akcja "Wisła", która miała na celu ostateczne zniszczenie UPA i wysiedlenie pozostałej jeszcze ludności ukraińskiej (kierowano się głównie wyznaniem, zatem operacja obejmowała tak Ukraińców jak i Łemków) na ziemie odzyskane i tereny ZSRR. Wysiedleniu z Komańczy poddana została niewielka grupa ludności. Po roku 1956 część z nich powróciła.

Turystyka w Komańczy

Nie licząc okresu międzywojennego, kiedy to powstało Letnisko, już w latach 60.XX w. Komańcza była ponownie mocno oblegana przez turystów, przewijało się tu min. sporo znanych nazwisk z Warszawy. Na przełomie lat 60 i 70, udostępniano turystom wiele kwater prywatnych o jakości usług czasem wyższych niż dzieje się to w chwili obecnej, aczkolwiek sytuacja ta z roku na rok ulega poprawie. Wówczas bardzo popularna była tzw. turystyka plecakowa i takich też turystów było najwięcej.

Mohyła / Mogiła W głębi wzgórze Mogiła (Mohyła), w prawo odchodzi dróżka do cerkwi prawosławnej
foto: P. Szechyński

Noclegi wraz z wyżywieniem były dostępne także w klasztorze sióstr Nazaretanek oraz leżącym w pobliżu klasztoru schronisku PTTK. Przez pewien okres działało również schronisko w ówczesnym Domu Ludowym - spłonęło ok. roku 1970. Koniec lat 70 i lata 80 upłynęły tu przede wszystkim pod znakiem "likwidacji" kwater prywatnych, wiązało się to prawdopodobnie z prowadzoną wtedy przez państwo polityką socjalną (do której wiele osób dziś tęskni) oraz przywilejom w stosunku do rolników - suma sumarum wynajmowanie kwater było po prostu mało opłacalne.
Więcej: Komańcza noclegi

Obecnie w czasach gospodarki rynkowej sytuacja uległa radykalnej zmianie. Dołożyła się do tego także likwidacja Zakładów Przemysłu Drzewnego w pobliskiej (6 km) Rzepedzi, gdzie zatrudnienie miało także wielu mieszkańców Komańczy (obecnie tartak w Rzepedzi pracuje ponownie, pod starą nazwą: Bieszczadzkie Przedsiębiorstwo Przemysłu Drzewnego NOWY STYL - jednak zmienił się znacznie profil produkcji a przede wszystkim liczba zatrudnionych jest znacznie niższa, niż dawniej). Firma wybudowała nową łuszczarnię, natomiast tartak przeznaczono do wydzierżawienia lub sprzedaży. W związku z powyższym sporo rodzin przerzuciło się na prowadzenie kwater prywatnych czy gospodarstw agroturystycznych, zresztą stało się tak niemal w całych Bieszczadach, gdzie bezrobocie jest bardzo wysokie, a możliwości znalezienia jakiejkolwiek stałej pracy bardzo nikłe. Wyszło to na dobre przede wszystkim turystom.

Komańcza - stacja PKP Komańcza, stacja PKP
foto: P. Szechyński

Dziś i do Komańczy i w całe zresztą Bieszczady możemy jechać zupełnie w ciemno, bez obawy o nocleg - może poza szczytem sezonu, gdzie lepiej jednak zarezerwować sobie coś wcześniej. A warto do Komańczy przyjechać. Miejscowość ta jest pięknie położona w dolinie potoku Osławica i wpadającego do niej od strony zachodniej potoku Barbarka (Kumaniecki).

Otoczona ze wszystkich stron górami wygląda pięknie o każdej porze roku. Z Komańczy prowadzi czerwony szlak przez Prełuki, rez. "Zwiezło" (Jeziorka Duszatyńskie), Chryszczatą do Cisnej i dalej przez całe niemal Bieszczady, aż do Wołosatego.

Na Prełuki (do Prełuk, ale tu zazwyczaj mówi się "na") warto pójść jeśli ktoś lubi umiarkowany spokój i ciszę. Piechotą nie zajmie to więcej niż godzinę. Gdy dojdziemy do rzeki Osławy, możemy znaleźć nad nią jakieś zaciszne miejsce (raczej w górę rzeki), poobserwować i posłuchać otaczającej przyrody. Szczególnie wieczorem nie ma tu zbyt wielu turystów i odrobina spokoju znajdzie się bez problemu. Warto rozejrzeć się dookoła.

Komańcza Komańcza, widok z wyciągu narciarskiego
foto: P. Szechyński

Przy słonecznej pogodzie na przybrzeżnych kamieniach, a jeszcze lepiej na torach nieczynnej obecnie wąskotorówki może uda się dostrzec kilka jaszczurek, zaskrońca bądź żmiję. Tej ostatniej nie lekceważmy, ale pozwólmy jej odejść w spokoju. Z całą pewnością żmija człowieka pierwsza nie zaczepi. Sporadycznie spotkać można tutaj "miedziankę". Gniewosz plamisty, bo o nim mowa, jest niejadowitym wężem dł.do 75 cm. Dziś gniewosz jest rzadkością. Spoto tu natomiast padalców - beznogich jasczurek, też okreslanych mianem "miedzianki". Ponieważ wyglądem przypominają węża, budzą czasem nieuzasadniony strach. W zeszłym roku udało nam się spotkać na Prełukach pięknego, dużego jelenia karpackiego, który zszedł do rzeki napić się wody. Niestety dość szybko udało się go również spłoszyć, ale stukot kopyt o rzeczne kamienie w otaczającej ciszy, był muzyką wartą posłuchania. Szczęściarze w lesie pomiędzy Komańczą a Prełukami mogą natknąć się na wilka.

Schronisko ekologiczne Dawne schronisko studenckie przy drodze do Prełuk
foto: A. Szechyński

Jeżeli ktoś lubi zbierać jagody, maliny, grzyby oraz orzechy laskowe, to Komańcza zapewni odpowiednie ku temu miejsca. Najwięcej "maliniaków" spotkamy w lesie pomiędzy "kogucikiem", a trasą czerwonego szlaku - na Prełuki. Jeżeli stoimy np. przy przystanku Komańcza-Letnisko, popatrzmy w stronę "kogucika" (przekaźnik telewizyjny na górze Kohutek, 562 m n.p.m.) a następnie przenieśmy wzrok ok. 700-800 m w prawo, tam gdzie widać lekko przerzedzony las, są sporej wielkości "maliniaki". Krzaki leszczyny w większych ilościach rosną min. nad torami, w okolicy semafora (pojedynczego), tam gdzie jest sporej wielkości "ściana" kamienna podtrzymująca zbocze przed osuwaniem się na tory. Leszczyna owocuje jednak co dwa lata, więc można trafić akurat na brak orzechów. Natomiast na jagody, najlepiej podjechać kawałek za Komańczę, lasy przed Łupkowem po prawej stronie drogi. Przy okazji uważamy, aby nie opuścić przez przypadek naszego kraju, bo tędy właśnie biegnie granica ze Słowacją. Do 21 grudnia 2007 w pobliskich Radoszycach funkcjonowało międzynarodowe przejście drogowe, którędy można udać się na Słowację samochodem - najbliższe miejscowości to Palota i Medzilaborce. Obecnie - po wejściu do strefy Schengen jest to granica wewnętrzna UE i przekraczanie granicy odbywa się bez kontroli i w dowolnym miejscu. Droga ta to również doskonała propozycja dla rowerzystów: Transgraniczna trasa rowerowa Komańcza - Medzilaborce

Cerkiew w Komańczy Cerkiew greckokatolicka z 1988 roku
foto: P. Szechyński

W samej Komańczy także jest sporo zacisznych, spokojnych miejsc, polanek i łąk gdzie można znaleźć spokój i odpocząć. Gorzej jest z posiedzeniem sobie nad rzeczką, bowiem ta biegnie tu w ten sposób, że prawie w każdym miejscu przylega do czyjegoś domu, lub gospodarstwa, niemniej jednak na pewno coś znajdziemy. Kiedyś był bardzo ładny fragment rzeki prawie na przeciw opisywanego semafora, było tu sporo skałek gdzie można było posiedzieć oraz głębsze miejsce gdzie można było się wykąpać. Niestety pod koniec lat 80, ten odcinek Osławicy został sztucznie uregulowany, skały wyleciały w powietrze i teraz rzeczka płynie tu nad wyraz spokojnie - przyczyną było zalewanie podczas roztopów znajdujących się poniżej tego miejsca domów po lewej (choć liczba mnoga jest tu chyba nie na miejscu). Spokojniejsze miejsca znajdziemy idąc w dół rzeki w okolice nieczynnego już kamieniołomu - tu spotkamy (przy sprzyjajacych okolicznościach) najwyższy wodospad w regionie. Jego wysokość to ok.15 m, obok znajduje się drugi - nieco mniejszy. Wodospady w komanieckim kamieniołomie mają jednak jedną wadę - są okresowe. Oznacza to, iż przy dłuższych upałach zanikają niemal całkowicie, natomiast najbardziej efektowne są podczas, lub bezpośrednio po intensywnych opadach deszczu. Zdjęcia wodospadu w galerii: Wodospady i kaskady. Kamieniołom ma wznowić wydobycie w roku 2014, zatem wodospad zniknie.

Komańcza, cerkiew po odbudowie Komańcza, nowa cerkiew prawosławna w trakcie odbudowy
foto: P. Szechyński

Zabytki i ciekawe miejsca

Warto w Komańczy zwiedzić istniejące tu zabytki i pamiątki. Do niedawna najcenniejszym (i formalnie jedynym) zabytkiem była drewniana cerkiew greckokatolicka z 1802 roku - od 1963 prawosławna. Obiekt konsekrowano w roku 1805. Cerkiew spłonęła 13 września 2006. Była nielicznym już egzemplarzem tzw. stylu wschodniołemkowskiego a ściślej typu północnowschodniego cerkwi łemkowskiej w wariancie bezwieżowym. Obecnie pozostały tylko 2 takie obiekty - w Rzepedzi i Turzańsku. Cerkiew komaniecka została odbudowana, konsekracja nowej świątyni odbyła się 13.10.2010. Niedaleko miejsca po cerkwi prawosławnej znajduje się wybudowana w 1988 roku, częściowo murowana cerkiew greckokatolicka. Górna jej część jest rekonstrukcją drewnianej cerkwi ze wsi Dudyńce w okolicach Sanoka. Jest to pierwsza konsekrowana w powojennej Polsce cerkiew. Więcej na ten temat: Cerkwie w Komańczy oraz Pożar cerkwi z 1802r

Obelisk w Komańczy Poległym w latach 1939-1947. Pomnik widoczny na zdjęciu znajdował się na skwerku między kościołem a posterunkiem policji. W roku 2010 został zastąpiony nowym obeliskiem "W hołdzie rodakom poległym za Ojczyznę w latach 1914-21 oraz 1939-47". Został uroczyście odsłonięty 11.11.2010r.
foto: P. Szechyński

Nieco niżej, przy skrzyżowaniu obecnej szosy z dawnym traktem biegnącym nad samą Barbarką (obecnie nowy asfalt) do niedawna znajdowała się kuźnia w ruinie. Zbudowana została w latach 60 i działała bardzo krótko. Poprzednia kuźnia była drewniana i znajdowała się w tzw. uliczce cygańskiej, kowalem był Rom. W lipcu 2014 ukończono jej remont i obecnie działa tu galeria caffe "Kuźnia łemkowska".

W pobliżu kuźni, pod budynkiem ośrodka zdrowia stoi niewielki obelisk pamięci funkcjonariuszy MO, poległych w latach 1944-1946. Wiele przewodników papierowych oraz informatorów internetowych podaje iż w Komańczy zachowało się kilkanaście starych chat/chyż łemkowskich - należy włożyć to między bajki. Przy starym trakcie nad Barbarką zachowało się 3-4 tego typu obiekty. Przy wjeździe do wsi od strony Jawornika oraz od strony Czystohorbu znajdują się ciekawe, przedwojenne krzyże przydrożne.

Na przeciw stacji PKP znajduje się kościół drewniany pw. św. Józefa z 1950r, także wart obejrzenia. Idąc od kościoła w kierunku Komańczy-Letniska napotkamy jeszcze po drodze kapliczkę ufundowaną przez rodzinę Hirschów w 1934 r. Powyżej przystanku Komańcza-Letnisko mieści się zabytkowy, drewniany klasztor sióstr Nazaretanek. Budynek klasztoru wcześniej był pensjonatem wczasowym. Na przełomie lat 1955/56 w klasztorze tym był internowany kardynał Wyszyński. Na pamiątkę tego faktu powstało tu malutkie muzeum upamiętniające jego pobyt w Komańczy oraz pomnik jego pamięci. Nieopodal tzw. dróżka prymasa oraz Kapliczka Matki Bożej Leśnej.
Więcej na temat klasztoru: Klasztor w Komańczy

Komańcza, nowy skwer i plac zabaw Komańcza, nowy skwer i plac zabaw
foto: P. Szechyński

Przy wyjeździe z Komańczy w kierunku Cisnej znajduje się cmentarz rzymskokatolicki, na którym min. w górnej jego części chowane są siostry z komanieckiego klasztoru. Na cmentarzu powstała dość duża kaplica, została oddana w roku 2001. Cmentarz prawosławny i greckokatolicki znajduje się obok dawnej cerkwi prawosławnej. W Komańczy znajdują się również 2 cmentarze wojskowe z okresu I wojny światowej, jeden nieopodal stacji PKP a drugi przy przystanku PKP Komańcza - Letnisko. Więcej: Cmentarze wojskowe z okresu I wojny światowej w Komańczy

Kilka lat temu wyznakowano w Komańczy ścieżkę historyczno-przyrodniczą, o długości ok. 7 km. Poprowadzono ją w ten sposób, aby wszystkie ciekawsze zabytki oraz miejsca znalazły się na jej trasie.

Szczegółowy opis ścieżki: Ścieżka historyczno - przyrodnicza po Komańczy i okolicy

Szczegółowych informacji na temat turystyki, imprez, obiektów, można zasięgnąć w Gminnym Centrum Informacji Turystycznej, pod nr telefonu tel. (013) 467-70-76.

Komańcza zimą

Piękna jest Komańcza również zimą. Szczególnie leśne drogi i przecinki, choćby ta prowadząca do klasztoru, wyglądają przecudnie przykryte białą szatą. Zimy co prawda są teraz nieco łagodniejsze, klimat się zmienia, jednak w Komańczy zazwyczaj śniegu nie brakuje. Dzieje się tak za sprawą specyficznego mikroklimatu, który wytworzył się nad tą doliną. Nieraz bywa tak, że śniegu prawie nie ma w oddalonej o 6 km Rzepedzi, czy leżącym w podobnej odległości Łupkowie, natomiast w Komańczy go nie brakuje.

Komańcza zimą Komańcza zimą
foto: P. Szechyński

Do przyjazdów zimą zachęcał do niedawna także czynny tutaj wyciąg narciarski, których w Bieszczadach wcale tak dużo nie ma (kilka czynnych). Faktem jest, że trasa zjazdu ma tutaj tylko ok. 400 m, ale pojeździć i tak można a dla początkujących jest to niemal wymarzone miejsce. Niestety wyciąg narciarski w Komańczy od kilku lat jest nieczynny. Kilku miejscowych gospodarzy trzyma jeszcze sanie i w związku z tym zimą są organizowane kuligi, bądź to za ciągnikiem, bądź konne (jak prawdziwy to tylko ten drugi). Miejsca gdzie w Komańczy możemy znaleźć nocleg to min. klasztor, schronisko PTTK, w sporadycznych przypadkach szkoła (kolonie), domki przy stacji benzynowej (raczej trzeba rezerwować wcześniej - wiadomość na stacji) oraz kwatery prywatne (kilkanaście). Po fali krytyki, która przelała się nad schroniskiem "Kuźnia" (Podkowiata), zmienił się dzierżawca obiektu oraz wyremontowano budynek. Nazwa "Podkowiata" nie powróciła, ponieważ ustępujący dzierżawca (Roman Mazur, który ją wymyślił) zabronił jej używania. 28.11.2010 schronisko otrzymało imię Ignacego Zatwarnickiego. Obecnie panują tam bardzo dobre warunki, jest czysto, schludnie i w przystępnych cenach.

I jeszcze jedna ciekawostka: wśród miejscowych dolna Komańcza dzieli się na... Francję (po jednej) i Włochy (po drugiej stronie Osławicy) oraz Wietnam - tam gdzie znajduje się osiedle pracowników leśnych, za tartakiem, który w chwili obecnej zajmuje się produkcją i montażem stylowych domków drewnianych. Wzdłuż drogi prowadzącej do "Francji" biegły tory dawnej wąskotorówki, które prowadziły przez rejon Uczyńca na Karnaflów Łaz (miejscami zachowały się słabo czytelne nasypy). Były podprowadzone do stacji PKP w Komańczy.

Zobacz także:

Ostatnia salwa "drewnianej artylerii", czyli o bitwie pod Komańczą w świele epoki "Wiosny Ludów" 1848-1849
Mogiła - niemy świadek zbrodni (przekaz ludowy)
500 lecie lokacji Komańczy - relacja z obchodów
Komańcza i okolice - galeria zdjęć

Komańcza, przejazd kolejowy Komańcza. Widok z cmentarza rzymskokatolickiego na przejazd kolejowy
foto: P. Szechyński
Komańcza, stacja PKP Komańcza - stacja PKP
foto: P. Szechyński
Dolna nastawnia kolejowa w Komańczy Dolna nastawnia kolejowa w Komańczy
foto: P. Szechyński
Komańcza nocą Komańcza - skwer nocą
foto: P. Szechyński

Bardziej znane miejscowości w okolicy Komańczy:

MIKÓW - niewielka osada leśna leżąca w dolinie potoku Mikowego, u jego ujścia do Osławy. Nazwa Mikowa wywodzi się (z łemkowskiego "Mykiw") z nazwy osobowej Mik (Mikołaj). Przez Mików biegną tory kolejki wąskotorowej, jest tam także jej przystanek w chwili obecnej w związku ze zlikwidowaniem kursowania kolejki na tej trasie - nieczynny. Mniej więcej w połowie miejscowości, po lewej stronie potoku, w pobliżu przydrożnego źródełka, znajdowała się cerkiew greckokatolicka Uspienija Preczystoj Bohorodyci (Zaśnięcia Najświętszej Marii Panny), po której został do dnia dzisiejszego niestety tylko wieniec drzew otaczających kiedyś tę świątynię, oraz zrujnowany cmentarz... więcej o Mikowie

PREŁUKI - podobnie jak Mików, Prełuki są niewielką osadą leżącą w dolinie Osławy, przy trasie kolejki wąskotorowej. Nazwa osady wywodzi się od staropolskiego "Przełęk", co oznacza pole orne, niwę. Początki miejscowości sięgają conajmniej 1557r. (wtedy znana była pod nazwą Przełęki) kiedy to założono ją na prawie wołoskim. W czasach pierwszej wojny swiatowej w rejonie Prełuk toczono krwawe boje o pobliską górę Sokoliska, a zabitych pochowano na cmentarzu przycerkiewnym. W latach 1918-19, kiedy to powstała REPUBLIKA KOMAŃCZAŃSKA, chłopi z Prełuk wsławili się zaciętością w czasie walk z Polakami. W pobliżu przystanku kolejki znajduje się miejsce po cerkwi, oraz cmentarz łemkowski. Jest też we wsi drugi cmentarz, dziś zupełnie zapomniany, znajduje się nad miejscem zwanym Łuh (zapytać miejscowych o to miejsce). Drugą ciekawostką jest fakt istnienia tu źródełka siarkowodorowego (choć na tym terenie nie jest to aż taka rzadkość). Źródełko znajduje się tuż przy torach kolejki, a dokładnie przy słupku nr 4.4. Kiedyś bardzo przyjemnie szło się z Prełuk do Duszatyna właśnie torem kolejki, jednak obecnie, po wyłączeniu tego odcinka z ruchu jest to mocno utrudnione, ponieważ tory zarosły chwastami i wysoką trawą a ponadto jest to teren rezerwatu... więcej o Prełukach

Radoszyce, dzwonnica bramowa Radoszyce, dzwonnica parawanowa
foto: P. Szechyński

RADOSZYCE - jest to najstarsza miejscowość w dolinie Osławicy. Pierwsza wzmianka o niej pochodzi z 1361r. Nazwa wsi (łem.Radosziczi) pochodzi od nazwy osobowej Radosz. Ciekawostką jest fakt, iż w roku 1769, zatrzymały się tutaj oddziały konfederatów barskich pod dowództwem Kazimierza Pułaskiego.

W Radoszycach zachowała się drewniana cerkiew greckokatolicka z 1868 roku w stylu wschodniołemkowskim (typ północnowschodni - wariant wieżowy), obecnie kościół rzymskokatolicki. Cerkiew przebudowywano w roku 1896, obok krzyż upamiętniający ten fakt. Przy cerkwi duża, murowana dzwonnica parawanowa. Warto również zwrócić uwagę na stare chyże, czyli chałupy łemkowskie oraz krzyże żelazne z przełomu XIX/XXw ustawione przy dawnym trakcie prowadzącym na Węgry. Przy ostatnim krzyżu, na południe od Kochańca, koło zniszczonej kapliczki, uchodzi do Barbarki niewielki potoczek, którego źródło słynęło w okolicy jako cudowne: Radoszyckie źródełko.
W Radoszycach czynne jest obecnie przejście graniczne, ponieważ jest to wewnętrzna granica Unii Europejskiej ruch odbywa się bez kontroli (dawne posterunki SG zostały zlikwidowane).

DUSZATYN - osada leśna w dolinie Osławy u wylotu potoku Olchowatego. Według legendy nazwa Duszatyn pochodzi z czasów najazdu tatarskiego, podczas którego tatarzy złupili całą wieś i zabili wszystkich mieszkańców za wyjątkiem jednej osoby, "jednej duszy". Pierwotnie osada nazywała się Piekarki. Kiedyś była tu cerkiew - dziś nie istnieje. W Duszatynie jest przystanek kolejki (obecnie kolejka już tędy nie kursuje), pole namiotowe (u ujścia Olchowatego do Osławy) oraz parking i niewielki bar (sezonowy). Biegnie tędy także szlak na Chryszczatą przez Jeziorka Duszatyńskie. Więcej o Duszatynie.

OSŁAWICA - dziś niewielka osada leżąca pomiędzy Radoszycami i Smolnikiem. Jedno gospodarstwo agroturystyczne, przystanek PKP. Zachował się dawny cmentarz z kilkoma nagrobkami oraz miejsce po cerkwi: Cerkiew i cmentarz w Osławicy.

Szczyty:

BABA - (831m) - rozłożysty i wysunięty nieco na północ od głównego grzbietu Karpat szczyt, który na mapach turystycznych znany jest pod nazwą Kanasiówka (823m) - nazwa ta prawie wogóle nie jest znana miejscowym. Na północnym stoku góry, w miejscu zwanym Uhryńka, istniał dawniej cmentarz choleryczny. Według legendy ukazuje się tam jeździec na koniu bijący klęczącą kobietę.

CHRYSZCZATA - (997 m np.p.m.) - jest to najwyższy i chyba najciekawszy szczyt w okolicy Komańczy. Wyrasta on w głównym grzbiecie Wysokiego Działu. Jest zbudowany głównie z piaskowca ciśniańskiego o charakterystycznym szaro-niebieskawym zabarwieniu. Cały masyw pokryty jest lasem, z dominacją buka. Zimą 1914-15r przez Chryszczatą przebiegała linia frontu austriacko-rosyjskiego. Zostały z tamtych czasów ciągnące się grzbietami okopy oraz zapomniane, prawie niewidoczne cmentarze. Jeden z nich znajduje się pod grzbietem opadającym na zachód w dolinę Mikowego. Odnaleziono tu część kamiennego cokołu oraz warstwę gruzu i cegły. Zimą 1990r. na cokole ułożono kopczyk z kamieni i ustawiono drewniany krzyż - wkrótce został zniszczony. Obecnie znajduje się tam wspomniany obelisk oraz nowy krzyż - ustawiony 25 września 2007. Przed wojną była na szczycie drewniana wieża obserwacyjna.

SULIŁA - (Kalnicka, Kalnicki Wierch, 759m ) - jest to wybitny i widokowy szczyt zamykający od północy dolinę Osławki (Turzańska). Sam wierzchołek Suliły zwany był dawniej Staje. Na Suliłę wchodzimy od strony Turzańska, przechodzimy wieś i dalej drogą w lewo w stronę szczytu. Z Suliły prowadzi szlak na Chryszczatą - ok.2.5h drogi: Suliła

SOKOLISKA - (Rih, 637m ) - stromo opadający w kierunku zachodnim dział między dolinami Osławy i Osławicy. Zachodni stok obfituje w źródła. Największe z nich pod względem wydajności znajduje się w miejscu zwanym Korostyńskie. Mniejsze znajduję się na tzw. Czaszczy, poniżej której występują wycieki wód siarczkowych. Ciekawostka: na południe od Sokolisk w rejonie Uczyńca i pod Karnaflowym Łazem, można jeszcze dziś znaleźć stare nasypy kolejki wąskotorowej, budowanej z inicjatywy pewnego Żyda z Komańczy. Kolejka ta nigdy nie została oddana do użytku, albowiem jej pierwszy kurs był zarazem ostatnim w czasie którego doszło do poważnego wypadku, a pasażerami był nie byle kto, a komisja mająca przyjąć i zatwierdzić gotową inwestycję.

P. Szechyński

Literatura:

1 - Gajewski B., "Walka z ukraińskim podziemiem na południowo-wschodnim obszarze Polski w latach 1944-1948", Sanok 2005.
2 - Wesołkin W. , Orłowski E., Królikowski P., "Historia, kultura i tradycja 500-letniej Komańczy. Wstęp do monografii", Komańcza 2012.
3 - Jan Ciupka, Jerzy Arlet; W Gminie Komańcza, Krosno 1999.

» Praktyczne «

Kamera w Czaszynie

Noclegi
Schroniska
Schroniska PTSM
Bazy namiotowe i chatki
Harcerskie bazy i hoteliki

Mapa Bieszczady - wersja online
Mapy Bieszczadów - recenzje
Mapy wycinkowe - recenzje
Przewodniki
Aktualności wydawnicze

Szlaki turystyczne - opisy
Szlaki turystyczne - wykaz
Czasy przejść
Ścieżki przyrodnicze - wykaz
Regulamin BdPN
Punkty kasowe BdPN

Bieszczadzka Kolejka Leśna
Jazdy konne
Wyciągi narciarskie
Muzea
Informacja turystyczna
Przewodnicy
Przewoźnicy (Bus)
Przejścia graniczne
Traperska przygoda - tabory

» Warto wiedzieć «

Trochę historii
Podział (granice) Bieszczadów
Losy bieszczadzkiej ludności
Różne plany rozwoju Bieszczadów
Na wyniosłych połoninach BdPN
Nie tylko Wysokie
Sieć wodna
Jaskinie
Park Gwiezdnego Nieba Bieszczady
Z psem w Bieszczady
Rejsy po Zalewie Solińskim
Snowgliding w Bieszczadach
Bieszczadzkie szybowiska
Bieszcz. Centrum Nordic Walking
Wędkarskie eldorado na Sanie
Geocaching

Fauna Bieszczadów
Flora Bieszczadów

Zagroda pokazowa żubrów
Leśny Kompleks Promocyjny "Lasy Bieszczadzkie"

Ukraińska Powstańcza Armia
Karol Wojtyła w Bieszczadach
Bieszczady pół wieku temu
Karpackie niebo
Wypał węgla drzewnego
Sery w Bieszczadach
Bieszczady w filmie

Polowanie w Bieszczadach

Reportaże

Rozmaitości bieszczadzkie

» Cerkwie i cmentarze «

Cerkwie drewniane w Bieszczadach
Cerkwie murowane
Kapliczki w Bieszczadach
Dawne cmentarze, cerkwie i cerkwiska
Ikonostas
O ikonie słów kilka
Bojkowszczyzna Zachodnia. Ochrona zasobów kulturowych - działania praktyczne (pdf)

Cmentarze żydowskie (kirkuty)
Cmentarze ewangelickie Bandrów i Stebnik (Steinfels); cm. gr.kat. w Stebniku
Cmentarze wojskowe w Komańczy
Cmentarz wojskowy w Lesku

Kościół w Woli Michowej

Obelisk UPA

» Wyprawy piesze «

Tarnica z Wołosatego
Halicz z Wołosatego
Bukowe Berdo z Mucznego
Krzemień
Szeroki Wierch
Połonina Caryńska
Połonina Wetlińska
Smerek (wieś) - Smerek - Połonina Wetlińska - Brzegi Górne
Cisna - Jasło - Smerek (wieś)
Suche Rzeki - Smerek
Dwernik-Kamień
Pętla: Wetlina - Riaba Skała - Czerteż - Kremenaros - Rawki - Dział - Wetlina
Mała i Wielka Rawka z p. Wyżniańskiej
Ścieżka "Berehy Górne"
Chryszczata z Komańczy
Chryszczata z Jeziorka Bobrowego
Szlak Huczwice - Chryszczata
Jaworne - Kołonice - Jabłonki
Krąglica
Hyrlata
Szlak graniczny Łupków - Balnica
Przełęcz nad Roztokami - Ruské
Przełęcz nad Roztokami - Okrąglik - Jasło
Jasło i Okrąglik ze Strzebowisk
Łopiennik
Opołonek i Kińczyk Bukowski
Przysłup Caryński z Bereżek
Korbania z Bukowca
Korbania z Łopienki i Tyskowej
Suliła
Wola Michowa - Balnica szl. żółtym
Z Balnicy do Osadnego
Do Solinki z Żubraczego
Bukowiec - Sianki - Źródła Sanu
Tarnawa Niżna - Dźwiniacz Górny
Brenzberg - ścieżka
Krutyjówka - ścieżka
Tworylne i Krywe z Rajskiego
Terka - Studenne
Otaczarnia w Bukowcu
Rajskie - Studenne (most)
Przysłup - Krywe
Zwierzyń - Myczków
Tyskowa i Radziejowa ze Stężnicy
Lasumiła - najgrubsza jodła
Jodła k.Pszczelin - opis ścieżki
Stare Procisne, ścieżka
Dwernik - Procisne, ścieżka
Przez bieszczadzki las - ścieżka Nasiczne - Sękowiec
Holica z Ustianowej - ścieżka
Hylaty - ścieżka hist-przyrodnicza
Huczwice - ścieżka geologiczna
Komańcza - ścieżka dydaktyczna
Jawornik - ścieżka
Gminny szlak Baligród
Bukowy Dwór - ścieżka przyrodnicza
Po ekomuzeum w krainie bobrów
Dolina Potoku Zwór

» Warto zobaczyć «

Wodospady i kaskady
Jeziorka Duszatyńskie
Jeziorko Bobrowe
Sine Wiry
"Gołoborze" i dolina Rabskiego
Rezerwat "Przełom Osławy"
Rezerwat "Śnieżyca wiosenna w Dwerniczku"
Torfowisko "Tarnawa"
Torfowisko "Wołosate"
Jaskinie w Nasicznem
Grota w Rosolinie
Rezerwat "Hulskie"
Młyn w Hulskiem
Dziewiętnastka - pkt. widokowy
Przełęcz Wyżna - pkt. widokowy
Zagroda pokazowa żubrów
Mini-zoo w Lisznej i Myczkowcach
Koziniec kamieniołom
Skałki Myczkowieckie
Ogród biblijny w Myczkowcach
CKE Myczkowce; miniatury cerkwi
Zielony domek w Ustrzykach G.
Muzeum Historii Bieszczad
Klasztor w Zagórzu
Droga krzyżowa w Zagórzu
Sanktuarium w Jasieniu
Most podwieszany w Dwerniczku
XIX-wieczny most kolejki
Radoszyckie źródełko
- legenda o radoszyckim źródełku
Kamień leski
Nowe pomniki przyrody w dolinie Osławy i Kalniczki
Góry Słonne
Rezerwat Sobień
Rezerwat "Polanki"
Góry Słonne - pkt. widokowy
Ekomuzeum Hołe
Pomnik Tołhaja
MBL Sanok - skansen w Sanoku
Park miejski w Sanoku

» Ski-tour;

Hyrlata (1103 m) zimą
Matragona (990 m) zimą
Osina (963m n.p.m.)
Płasza, Kurników Beskid, Okrąglik

» Rowerem «

Trasy rowerowe

» Samochodem «

Trasy samochodowe
Stan dróg w Bieszczadach
Parkingi

» Słowacja i Ukraina «

Zalew Starina (Słowacja)

Projekt Rozłucz
Jasienica Zamkowa
Stara Sól
Bieszczady Wschodnie - relacja z wyjazdu 2005
Czarnohora, relacja z wyjazdu 2006

 

Serwis nasz a przede wszystkim współpracujący z nami reklamodawcy
zbierają i przechowują tzw. pliki cookies zarówno do np. statystyk,
jak i w celach reklamowych. Szczegółowe informacje na temat tych plików
znajdują się w naszej Polityce prywatności

© Twoje Bieszczady / Bieszczady Serwis 2001-2017
Twoje Bieszczadyon