» Szlaki piesze | Tarnawa - Dźwiniacz
Tarnawa Niżna - Dźwiniacz Górny, ścieżka przyrodniczo-historyczna
Informacje praktyczne: bilety i psy na szlaku
Od sezonu 2023 na ścieżkę Tarnawa Niżna - Dźwiniacz Górny można wprowadzać psy, ale tylko na smyczy i w kagańcu. Mówi o tym aktualny regulamin BdPN w pkt.3.
Początek trasy w Tarnawie Niżnej
Znakowana ścieżka (kolor zielony) z Tarnawy Niżnej do Dźwiniacza Górnego bierze swój początek ok. 100 m za dawnym hotelikiem BdPN "Nad Roztokami", który następnie działał pod nazwą Baza nad Roztokami a obecnie jako DykaSówka. Bilety wstępu do BdPN można zakupić w punkcie kasowym w pobliżu Bazy - ale ten nie zawsze funkcjonuje. Po lewej stronie szosy - vis a vis dawnego Igloopolu, będzie oznakowane zejście i tabliczka: Dźwiniacz Górny (cmentarz) - 3,5 km. Należy zejść ścieżką w kierunku potoku Roztoki (przez pole namiotowe bazy) i po chwili przejść na jego druga stronę po drewnianej kładce. Pod warunkiem, że kładka akurat jest. Bywa, że zmywa ją potok po ulewnym deszczu - wówczas pozostaje przejście w bród. Obecnie jest już nowa kładka.
foto: P. Szechyński
Samo dojście do potoka i kolejne kilkadziesiąt metrów po jego przejściu wymagają niestety przedzierania się przez chaszcze - teren na ogół nie jest koszony. Po wyjściu z parowu, którym płynie potok naszym oczom ukaże się rozległa łąka, napotkamy również kolejne znaki ścieżki, które po krótkiej chwili nakażą skręcić lekko w lewo w kierunku widocznych starych drzew. W oddali po lewej stronie las, a po prawej San płynący dokładnie na granicy polsko-ukraińskiej, tuż za nim terytorium Ukrainy z opadającymi w kierunku rzeki zboczami Kiczery Dzwiniackiej (704 m n.p.m) - nad San zejdziemy w drodze powrotnej. Łąka również rzadko (lub wcale) bywa koszona, trzeba czasem szukać wydeptanej ścieżki lub wypatrywać kolejnych jej znaków, gdyż chodzi tędy niewielu turystów.
foto: P. Szechyński
Torfowiska i przyroda nad Sanem
Po chwili dochodzimy do wspomnianych kilku starych drzew. Na jednym z nich krzyż, zresztą krzyży będzie po drodze znacznie więcej a dokładnie 4. Zgodnie z oznakowaniem wchodzimy w niewielki zagajnik i kolejną drewnianą kładką przekraczamy drugi potok na trasie ścieżki. Tuż za nim początek niewielkiego torfowiska. Ze względu na ochronę tej osobliwości przyrodniczej, trasa ścieżki biegnie teraz po drewnianych pomostach. Po obu ich stronach znajdują się tabliczki, pomagające rozszyfrować stanowiska ciekawych i unikatowych roślin występujących na torfowisku. Poznamy m.in. borówkę bagienną (vaccinium uliginosum), wełniankę pochwowatą (eriophorum vaginatum) czy bagno zwyczajne (ledum palustro). Pomost bywa śliski - warto uważać.
foto: P. Szechyński
Po przejściu torfowiska trasa ścieżki zacznie opadać w dół w kierunku Sanu. Dochodzimy teraz, do ułożonej kiedyś przez wojsko drogi z płyt betonowych, która ciągnie się praktycznie cały czas wzdłuż Sanu. Skręcamy w lewo. Rzeka jest w tej chwili bardzo blisko, stoją tu jak widać polskie słupy graniczne oraz tuż za Sanem - doskonale stąd widoczne słupy ukraińskie.
Dźwiniacz Górny – historia wsi i cmentarz
Idziemy drogą, mijając kolejne krzyże - pozostałość po dawnej wsi Dźwiniacz Górny - oraz bobrowe rozlewisko.
Dźwiniacz Górny był kiedyś zamieszkaną wsią, która po wojnie została całkowicie
zniszczona, podobnie jak wiele innych wsi tego terenu. Pierwszy z krzyży znajduje się po
lewej stronie drogi, pod niewielkim drzewem. Kolejny - wysoki, smukły - odnajdziemy kawałek dalej
po stronie prawej, pośród pięciu okalających go drzew. Obok ławeczka, gdzie można zrobić
przystanek. Następny - trzeci - krzyż po stronie lewej, w niewielkiej już odległości od cmentarza w Dźwiniaczu.
Więcej o historii Dźwiniacza
foto: P. Szechyński
Zgodnie z oznakowaniem skręcamy teraz 90 stopni w lewo i ukaże się ustawiona dla turystów wiata Bieszczadzkiego Parku Narodowego. Przed nią stolik i ławeczki.
Jesteśmy już przy cmentarzu, skrytym wśród kępy starych drzew. Przy wejściu tablice z opisem historii wsi i cmentarza oraz kilku zachowanych nagrobków. Zachowało się tu ich kilkanaście, przeważnie
przedwojennych, oraz jeden dość charakterystyczny,
masywny nagrobek z krzyżem wykutym na wierzchniej płycie. Istnieje duże prawdopodobieństwo, iż jest to grób
miejscowego parocha (paroch to odpowiednik rzymskokatolickiego proboszcza). Inny znany
grób to mogiła uczestnika powstania styczniowego roku 1863, Józefa Sikorskiego
pochodzącego z Tarnawy Wyżnej, który zmarł i został tu pochowany w roku 1922, jednak sam
nagrobek stał od niedawna. Niedawno przeniesiono go na sąsiedni cmentarz. Szczegółowy opis cmentarza: Cmentarz w Dźwiniaczu Górnym.
Na północ od cmentarza znajdują się dwa torfowiska wysokie: "Dźwiniacz" oraz "Łokieć",
ulokowane są one poza zasięgiem ścieżki. Natomiast dojście do drugiego cmentarza (200 m) jest obecnie wykoszone i nietrudno tam trafić, co jeszcze nie tak dawno było sporym problemem.
foto: P. Szechyński
Powrót wzdłuż Sanu (granica z Ukrainą)
Po wyjściu z cmentarza należy wrócić tą samą drogą, aż do miejsca, gdzie zeszliśmy na betonowe płyty. Teraz nie skręcamy w prawo (skąd przyszliśmy) tylko kierujemy się prosto, wzdłuż Sanu. Po paru krokach ławki zapraszające do zrobienia kolejnego przystanku. Znajdują się one tuż przy dogodnym zejściu do rzeki. Można zejść nieco niżej, jednak ze względu na znajdujący się tu obszar ochrony wód powierzchniowych nie wolno wchodzić do wody. Pamiętamy również, że San w tym miejscu jest rzeką graniczną, stanowiącą zarówno granicę między Polską a Ukrainą, jak i zewnętrzną granicę Unii Europejskiej.
foto: P. Szechyński
Teraz po niemal płaskim terenie wzdłuż rzeki, mijamy niewielkie rozlewiska oraz czwarty na trasie ścieżki
krzyż przydrożny (a właściwie cokół, bo sam krzyż zniknął jakiś czas temu...). Po chwili lekko w prawo, przez łąkę odchodzi szlak konny. Ścieżka natomiast
prowadzi nadal prosto (miejsce może być mylące). Należy iść aż do końca "betonówki", po drodze
ładne widoki na San. Po minięciu znajdującego się tuż przy drodze polskiego słupka granicznego,
dochodzimy do oznakowania ścieżki znajdującego się na uschniętym kikucie. Sprowadza on
ścieżkę w kierunku potoku Roztoki. Po zejściu improwizowanymi schodkami, należy przekroczyć
potok drewnianą kładką (jeśli jest) i po chwili wyjść na asfalt. Kilkadziesiąt metrów w dół potoku
widać przyczółek dawnego mostu drogowego, który stanowił przedłużenie "betonówki".
Pozostało jeszcze ok. 700 m szosą do punktu skąd rozpoczynała się ścieżka w Tarnawie Niżnej.
Więcej o samej miejscowości: Tarnawa Niżna
Podsumowanie i czas przejścia
Łączna długość trasy: 7km,
Czas przejścia: 1,5-2h.
Podsumowując: łatwa, przyjemna i malownicza trasa dla każdego. Szczególnie nadaje się dla osób nie przepadających za zbyt długimi wędrówkami a także grup zorganizowanych. Plusem są zarówno elementy przyrody w postaci miejscowej fauny i flory, ciekawe i piękne krajobrazy, jak i aspekt historyczny ścieżki.
W pobliżu warto zobaczyć: Torfowisko wysokie Tarnawa
tekst/zdjęcia:P. Szechyński
Kilka zdjęć z proponowanej trasy:
1. Tarnawa Niżna, początek ścieżki (niewykoszona).
2. Potok Roztoki w miejscu gdzie powinna być kładka.
3. Początkowy odcinek ścieżki - wzgórze na wprost jest już po stronie ukraińskiej.
4. Charakterystyczne drzewa na początkowym etapie ścieżki.
5. Tabliczki w połowie drogi.
6. Tu wychodzimy na betonówkę Tarnawa Niżna - Dźwiniacz Górny.
7. Betonówka wzdłuż granicy.
8. Jeden z krzyży przydrożnych.
9. Dźwiniacz Górny, parkowa wiata przy cmentarzu.
10. Cmentarz "starszy" w Dźwiniaczu Górnym.
11. Cmentarz "młodszy" w Dźwiniaczu Górnym, nagrobek uczestnika powstania styczniowego.
12. Wykoszona dróżka łącząca oba cmentarze (pierwszy jest w wieńcu drzew).
13. Powrót betonówką do Tarnawy Niżnej.
14. Bobrowe rozlewisko.
15. San na granicy z Ukrainą w pobliżu Tarnawy Niżnej na trasie ścieżki.
Kilka zdjęć z dawniejszych czasów, wiosna 2005: ścieżka Tarnawa Niżna - Dźwiniacz Górny.
Kolejno: pozostałości po uczcie, kładka przez torfowisko, widok w kierunku Sanu,
jeden z krzyży przydrożnych, cmentarz w Dźwiniaczu, samotne drzewo przy
cmentarzu, przyroda jesienią, San, jesienne kolory, grzyb - łuskwiak złotawy,
przyczółek dawnego mostu, potok Roztoki w pobliżu ujścia do Sanu, brama Igloopolu.
Suche drzewo w Dźwiniaczu Górnym, stojące niegdyś w pobliżu cmentarza, 2002foto: P. Szechyński

















