Bieszczady z psem - poradnik turysty
Zasady w Bieszczadzkim Parku Narodowym
Wielu turystów - z różnych przyczyn - przyjeżdża w Bieszczady ze swoimi czworonogimi pupilami, którymi głównie są oczywiście psy. Warto przypomnieć kilka podstawowych informacji potrzebnych do spokojnego spędzenia urlopu ze zwierzakiem w Bieszczadach.
foto: P. Szechyński
Od pewnego już czasu, ale nie wszyscy jeszcze o tym wiedzą, zabronione jest wprowadzanie psów na teren Bieszczadzkiego Parku Narodowego powyżej dolnej granicy lasu na szlaki turystyczne. Wymóg ten nakłada na Park ustawa o Ochronie Przyrody z roku 2004, która w art.15 pkt.16 mówi:
Wprowadzanie psów na obszar parku dozwolone jest wyłącznie w obszarze ochrony krajobrazowej. Zabrania się wprowadzania psów na szlaki turystyczne i ścieżki przyrodnicze, za wyjątkiem odcinków prowadzących wzdłuż dróg publicznych.
Aktualny regulamin BdPN (2025) w pkt.3 mówi:
"Zabrania się wprowadzania psów oraz innych zwierząt na szlaki turystyczne i ścieżki przyrodnicze, za wyjątkiem odcinków prowadzących wzdłuż dróg publicznych. Psy obligatoryjnie muszą
być prowadzone na smyczy i w kagańcu.
Dopuszcza się wprowadzanie psów na smyczy i w kagańcu na następujących odcinkach szlaków:
- od Przełęczy Wyżniańskiej do Schroniska Pod Małą Rawką,
- od Nasicznego i Berezek na Przełęcz Przysłup Caryński,
- od Tarnawy Niżnej do Dźwiniacza Górnego (ścieżką po płytach betonowych w obydwie strony).
Osoby niepełnosprawne mają prawo poruszać się po szlakach i ścieżkach przyrodniczych wraz ze specjalnie oznaczonym psem asystującym."
foto: P. Szechyński
Wraz z początkiem sezonu 2023 zaszły jak widać drobne zmiany, nie da się jednak ukryć, że są to zmiany kosmetyczne. BdPN wyznaczył 3 w/w lokalizacje, gdzie można wejść z psem. Dla posiadaczy psów to kropla w morzu, ale można też cieszyć się tym co jest. Ścieżka do Dźwiniacza to bardzo przyjemna trasa w terenie płaskim i na spacerek z pieskiem nadaje się znakomicie. Szlak żółty na Przysłup jest dość krótki, ale można go sobie przedłużyć idąc do Caryńskiego, gdzie również można przebywać z psem. Przy czym informacja jakoby udostępniona została dla psów również droga Nasiczne - Caryńskie - Przełęcz Przysłup Caryński (czyli od strony przeciwnej niż Bereźki), niczego nowego nie wnosi, ponieważ ta droga zawsze była dostępna dla psów. Nic się na niej nie zmieniło, ponieważ jest to droga gminna (a jej początkowy odcinek jest poza parkiem), podobnie jak krótki odcinek z P. Wyżniańskiej do bacówki Pod Małą Rawką. Wymóg prowadzenia psa w kagańcu na wymienionych odcinkach jest dość kuriozalny. Suma sumarum: pies w Bieszczadzkim Parku Narodowym nie jest mile widziany i nie warto go tam zabierać.
foto: P. Szechyński
W celach kronikarskich należy wspomnieć, że plan ochrony dopuszczał jeszcze w roku 2005 możliwość wprowadzania psów w kilka innych wyznaczonych przez dyrektora parku miejsc (były to m.in. szlak żółty na Połoninę Wetlińską czy ścieżka przyrodniczo-historyczna Bukowiec - Sianki). W roku 2006 zrezygnowano z tej możliwości zasłaniając się ustawą - mimo, że od 2004 roku jest ona niezmienna. Gdyby wyłącznie Ustawa o tym decydowała, byłyby jednolite zasady we wszystkich parkach narodowych a wiemy, że jest w Polsce kilka parków, które nie zabraniają wprowadzania psów. Zatem możliwość jest, jednak bieszczadzki park nie bardzo chce z niej skorzystać w szerszym zakresie.
Jak zatem widać z powyższego - o chodzeniu z psem po połoninach należy zapomnieć. Zakaz ten, podobnie jak wiele innych budzi liczne kontrowersje, niemniej obowiązuje i należy go przestrzegać. Warto również zapoznać się i starać zrozumieć argumenty BdPN, gdyż nie są one bezpodstawne. Jak pisze na swojej stronie Bieszczadzki Park Narodowy:
"Wiemy, że większości z Państwa ciężko jest się rozstać nawet na chwilę ze swoim ukochanym pupilem, ale nie bądźmy egoistami i pomyślmy też o zwierzęcych gospodarzach tego terenu. Nie jest tajemnicą, że nasi przyjaciele zostawiają po sobie obce dla dzikiej fauny substancje zapachowe mogące zaburzać naturalny rytm aktywności gatunków silnie terytorialnych. Podobnie ma się sprawa z psimi odchodami, zawierającymi nierzadko groźne patogeny jak wirusy, bakterie czy robaki pasożytnicze. W przeciwieństwie do domowych pupili dzikie zwierzęta nie poddają się szczepieniom ochronnym czy odrobaczaniu. To co jest niegroźne dla naszego zwierzaka może być przyczyną choroby, a nawet śmierci jakże już nielicznych przedstawicieli rodzimych drapieżników. Prócz tego hałas (szczekanie, wycie) mający szczególnie negatywny wpływ na populacje dzikich zwierząt w okresie związanym z rozrodem i wyprowadzaniem młodych."
foto: P. Szechyński
Warto również pamiętać, że poza BdPN na terenie lasu oraz w miejscach publicznych pies powinien być prowadzony na uwięzi (smycz, linka). W lasach - wbrew powszechnemu przekonaniu - nie ma obowiązku prowadzenia psa dodatkowo w kagańcu.
Gdzie można z psem w Bieszczadach
Wszędzie poza parkiem. Są to bardzo rozległe tereny, znacznie większe niż sam Park Narodowy. Jadąc w Bieszczady z psem jest gdzie chodzić a jeśli ktoś chce również odwiedzić BdPN, może psa zostawić na kwaterze. Z bardziej znanych turystycznie miejsc, gdzie można zabrać psa, wymienić można: całe pasmo Wysokiego Działu z Chryszczatą, Jeziorkami Duszatyńskimi, Jawornem i Wołosaniem. Całe pasmo Łopiennika, szlak graniczny od Łupkowa przez Balnicę, Jasło i Okrąglik, aż po granicę parku, całe pasmo Otrytu, Dwernik-Kamień, Magura Stuposiańska, Korbania. Cała dolina Osławy, okolice Zalewu Solińskiego, dolina Sanu z Krywem, Hulskiem i Tworylnem, Łopienka, Sine Wiry, dolina Rabskiego Potoku i wiele, wiele innych. Trzeba pamiętać, że na terenie rezerwatów przyrody można się poruszać wyłącznie po znakowanych trasach a do rezerwatów ścisłych psów nie wprowadzamy.
Jak najprościej ustalić gdzie można chodzić z psem w Bieszczadach? Wziąć do ręki lub otworzyć w internecie jakąkolwiek przyzwoitą mapę Bieszczadów i zobaczyć jak przebiegają granice Bieszczadzkiego Parku Narodowego. Z psem można chodzić wszędzie poza terenem objętym tymi granicami, czyli poza parkiem, nie licząc oczywiście 3 udostępnionych w roku 2023 mikro-tras na terenie parku, które wymieniliśmy wyżej.
foto: P. Szechyński
Pamiętajmy że nie każdy lubi gdy podbiega do niego pies (choćby nie wiadomo jak łagodny) celem obwąchania lub przywitania. Poza tym pies nie ma na czole napisane, że jest łagodny i nieszkodliwy - a reakcje ludzi, zwłaszcza na większe psy bywają różne (od zachwytu po ataki histerii) co może skończyć się nieprzyjemnościami lub "pyskówką".
Praktyczne porady dla właścicieli
Sporo obiektów noclegowych chętnie przyjmuje czworonogi pod swój dach. Część pobiera dodatkowe opłaty za pobyt psa, jednak jak na razie w wielu pobyt psa jest bezpłatny. Koszt w obiektach płatnych waha się w granicach 5-30 zł/doba. Rezerwując nocleg warto uprzedzić jakiej rasy będzie to pies. Bywa tak, że pomimo iż w ofercie napisane jest standardowe: "możliwość przyjazdu ze zwierzętami", właściciel ma na myśli coś niezbyt dużego :) Dlatego jeśli mamy zamiar przyjechać z 70 kilogramowym pupilkiem, lepiej uprzedzić jaki to będzie pies, aby uniknąć późniejszych nieporozumień. Niestety przybywa również obiektów, w których pies nie jest mile widziany i ta tendencja rośnie.
Wychodząc w góry (w miejsca dozwolone) nie zapomnijmy zabrać psu wody, zwłaszcza w gorące dni. Na wycieczki dolinami i w niższych, zalesionych partiach raczej jest to zbędne ze względu na liczne potoki i źródełka występujące w terenie. Natomiast powyżej granicy lasu zazwyczaj jest z tym problem. Należy również poważnie traktować możliwość spotkania psa ze żmiją zygzakowatą. Dla niewielkiego, kilkukilogramowego pieska ukąszenie może skończyć się śmiercią lub poważnymi problemami zdrowotnymi.


