...Twoje Bieszczady - serwis dla wszystkich którym Bieszczady w duszy grają...

Bieszczady





» Reportaże | VI odpust w Łopience

VI odpust w Łopience - 01.10.2006

Polsko-ruska madonna
W śnieżnobiałych sukienkach
Na niebielonych płótnach
Zasmucona, chłopska ikona...

Wystrojona w trawy i korale jarzębin.
W bukiety zrobione z jesiennych kwiatów zerwanych w przydomowych bieszczadzkich ogrodach.
Chłopska ikona.
Matka Boża Łopieńska.

Po raz kolejny w pierwszą niedzielę października w bieszczadzkiej Łopience odbył się doroczny odpust. Łopienka - kiedyś miejsce szczególnego kultu maryjnego. Dziś, z dużym powodzeniem próbuje się przywrócić miejscu utraconą w tragicznych latach rolę. To już szósty odpust. Pierwsza niedziela października co roku ściąga tu coraz większe rzesze ludzi.

Madonna bieszczadzka Łopieńska Madonna
foto: S. Orłowski

01.10.2006 grupy pielgrzymów, turystów i ludzi gór były chyba największe. Przybywają tu dla Maryi obecnej w bieszczadzkiej ikonie, ikonie która według legend tyle razy stawiała opór, gdy chciano ją stąd wywieźć. Ale nadeszły czasy krwi i łez. Czasy ogromnych ludzkich tragedii. I wtedy nawet Matka Boska musiała opuścić łopieńską dolinę. Ale dzięki grupce zapaleńców po wielu, wielu latach miała gdzie powrócić. Powróciła w kopii cudownej ikony do swojej odbudowanej cerkwi. I niech pozostanie tu już na zawsze.

Współczesne łopieńskie odpusty są inne niż ten opisany przez Zygmunta Kaczkowskiego w "Mężu szalonym". Nie ma całej otoczki okołoodpustowej, nie ma komercji. Do tradycji handlu odpustowego troszeczkę nawiązywały dwa niewielki kramiki. Ale też nie o handel ani o podobne sprawy chodzi. Chodzi o wspaniały, niepowtarzalny klimat jaki tu udaje się wytworzyć. Przybywasz w jedno z najbardziej urokliwych i pięknych miejsc w Bieszczadach. Do wsi, której już dawno nie ma, ale pozostały jej ślady, których nietrudno się doszukać. Najwspanialszy ślad to cerkiew, odbudowana wysiłkiem i pracą niewielkiej grupy ludzi. Siadasz na jakimś klocku, których tu nie brak, albo gdzieś w trawie. Nigdzie się nie śpieszysz, bo dokąd? Przecież ta niedziela poświęcona jest Łopience i Królowej tej doliny.

Wszystko jedno czy nabożeństwo rozpocznie się o dziesiątej czy o jedenastej. To nie ma znaczenia. Siedzisz, patrzysz, rozmyślasz, słuchasz. Chłoniesz otaczające cię piękno, dajesz się ponieść nastrojowi. Bo oto od strony Przełęczy Hyrcza słychać śpiew. To ksiądz Piotr Bartnik z Górzanki prowadzi swoją wierną kompanię pielgrzymów. W tym roku dołączyła do nich duża grupa z rzeszowskiego PTTK. Bardzo wcześnie wyszli, aby tu przybyć koło dziesiątej. Wśród pielgrzymów jest wiele starszych osób. Powitanie z Matką Najświętszą.

Dzwonnica Dzwonnica
foto: Krystyna Dżoń

Za chwilę rozpoczyna się liturgia Mszy św. Mszę odprawiają ksiądz Mikołaj wraz z księdzem greckokatolickim Mironem. Obecny jest pan Zbigniew Kaszuba, przedstawiciele lokalnych władz, przewodnicy górscy, turyści, harcerze. Klimat jest niepowtarzalny. Chyba w żadnym miejscu w Bieszczadach nie udaje się takiego niesamowitego klimatu wytworzyć. Jest to zasługa prowadzących liturgię ale i scenerii. Piękne, zrobione z zebranych w ogrodach kwiatów, z jarzębinowych korali i traw bukiety, całe mnóstwo zapalonych w różnych miejscach niewielkich świec, woń kadzideł tworzą wspaniały nastrój. Modlitwy i pieśni. Ołtarz przykryty białym obrusem, niby tak jak w każdym kościele a jednak inaczej. Bo na obrusie haftowane krzyżykami serwety. I ręczniki, tak jak w cerkwiach. Fragmet ewangelii odczytany w języku ukraińskim. I słowa homilii wygłoszonej przez księdza Mikołaja. O pojednaniu. Tu brzmią szczególnie. O tym, że na tych ziemiach dwa narody żyły obok siebie we wzajemnym szacunku i zgodzie. Gdy jeden z obrządków świętował, wyznawcy drugiego powstrzymywali się od prac dla uszanowania święta i swoich sąsiadów. Wspólnie pracowano, modlono się, bawiono. Aż nadszedł straszny czas bólu, krwi i łez. Czas, który był drogą krzyżową obydwu narodów. Czas nienawiści i śmierci. Jak się skończył - wiadomo.

Madonna bieszczadzka VI odpust w Łopience
foto: Krystyna Dżoń

Dziś należy o tym pamiętać. Ale należy też wybaczać. Pojednanie. To chyba słowo-motto tegorocznego odpustu. Zresztą chyba nie tylko tegorocznego. Łopienka znów staje się miejscem wspólnych modlitw i spotkań. Miejscem ekumenicznym w pełnym tego słowa znaczeniu. Nabożeństwo odpustowe kończy procesja eucharystyczna i błogosławieństwo w progu cerkwi "wiosce i światu". I jeszcze agapa, czyli wspólne dzielenie się chlebem. I radością z bycia razem, ze wspólnej modlitwy. Wspaniałe miejsce, wspaniałe nabożeństwo, cudowny, niepowtarzalny nastrój.

Dlaczego tak chętnie tu wracamy? Co takiego jest, że przybywaja to coraz większe rzesze ludzi?

Odpust Łopienka VI odpust w Łopience
foto: Krystyna Dżoń

Moje pierwsze spotkanie z Łopienką miało miejsce parę lat temu. Chłodne, listopadowe popołudnie, właściwie już wieczór. Zimno i niezbyt przyjemnie. Zajechaliśmy pod cerkiew. Pogoda nie zachęcała do wychodzenia z samochodu, ale postanowiliśmy obejść cerkiew i pozaglądać. Tu niespodzianka. Na głównych drzwiach kartka o treści "wejście obok" i strzałka wskazująca kierunek. Doszliśmy do bocznych drzwi. I tu znów kartka "naciśnij i pchnij. Jest otwarte". Niedowierzając, postępujemy według instrukcji. I cóż za zaskoczenie. Drzwi ustepują! Zaskoczenie tym większe, że przecież wszystkie kościoły, cerkwie i inne obiekty są zawsze pozamykane! A tu takie odludzie. Ani żywej duszy. I drzwi otwarte.

Wchodzimy do środka. I tego nigdy nie da się zapomnieć. W środku pali się mnóstwo czerwonych lampek. Mnóstwo świeżych kwiatów. I tak bardzo ciepło. Tak, że nie chce się wychodzić. Wszędzie można wejść, wszystkiego dotknąć, wszystko obejrzeć. Wrażenie czyjejś bardzo ciepłej obecności. Tak, jakby ktoś mówił: nie idź, zostań! Wróć!

Łopienka VI odpust w Łopience
foto: Krystyna Dżoń

Tego pierwszego spotkania nie zapomnimy nigdy. To tamtego listopadowego wieczora postanowiliśmy, że ile razy będziemy w tej okolicy przyjedziemy do Łopienki. I tak jest. Wracamy. Bardzo często. Zawsze, gdy przejeżdżamy od Terki do Dołżycy. Choć na krótką chwilkę, choć na moment. Nie zważając na dziury w drodze. A droga teraz dobra, naprawiona. Prawie jak autostrada. Tylko od Polanek do Łopienki straszne dziury. Ale co tam. Warto, naprawdę warto.

Nie bojarska, nie carska
Zasmucona, kamienna twarz
Nie bojarska, nie carska
Zasmucona, chłopska ikona

tekst: E. Milczanowska

Więcej zdjęć: VI odpust w Łopience - zdjęcia

Zobacz także:

Relację Wojtka "Kija" Gosztyły z VII odpustu
Relację Eli Milczanowskiej z VII odpustu

» Praktyczne «

Kamera w Czaszynie

Noclegi
Schroniska
Schroniska PTSM
Bazy namiotowe i chatki
Harcerskie bazy i hoteliki

Mapa Bieszczady - wersja online
Mapy Bieszczadów - recenzje
Mapy wycinkowe - recenzje
Przewodniki
Ciekawe wydawnictwa

Szlaki turystyczne - opisy
Szlaki turystyczne - wykaz
Czasy przejść
Ścieżki przyrodnicze - wykaz
Regulamin BdPN
Punkty kasowe BdPN

Bieszczadzka Kolejka Leśna
Jazdy konne
Wyciągi narciarskie
Muzea
Informacja turystyczna
Przewodnicy
Przewoźnicy (Bus)
Przejścia graniczne
Traperska przygoda - tabory

» Warto wiedzieć «

Z psem w Bieszczady
Zagroda pokazowa żubrów
Wędkarskie eldorado na Sanie
Rejsy po Zalewie Solińskim
Park Gwiezdnego Nieba Bieszczady
Karpackie niebo
Sery w Bieszczadach
Wypał węgla drzewnego
Jaskinie
Snowgliding w Bieszczadach
Bieszczadzkie szybowiska
Bieszcz. Centrum Nordic Walking

Trochę historii
Podział (granice) Bieszczadów
Losy bieszczadzkiej ludności
Różne plany rozwoju Bieszczadów
Na wyniosłych połoninach BdPN
Nie tylko Wysokie
Sieć wodna
Geocaching

Fauna Bieszczadów
Flora Bieszczadów

Leśny Kompleks Promocyjny "Lasy Bieszczadzkie"

Ukraińska Powstańcza Armia
Karol Wojtyła w Bieszczadach
Bieszczady pół wieku temu
Bieszczady w filmie

Polowanie w Bieszczadach

Reportaże

Rozmaitości bieszczadzkie

» Cerkwie i cmentarze «

Cerkwie drewniane w Bieszczadach
Cerkwie murowane
Kapliczki w Bieszczadach
Dawne cmentarze, cerkwie i cerkwiska
Ikonostas
O ikonie słów kilka
Bojkowszczyzna Zachodnia. Ochrona zasobów kulturowych - działania praktyczne (pdf)

Cmentarze żydowskie (kirkuty)
Cmentarze ewangelickie Bandrów i Stebnik (Steinfels); cm. gr.kat. w Stebniku
Cmentarze wojskowe w Komańczy
Cmentarz wojskowy w Lesku

Kościół w Woli Michowej

Obelisk UPA

» Wyprawy piesze «

Tarnica z Wołosatego
Halicz z Wołosatego
Bukowe Berdo z Mucznego
Krzemień
Szeroki Wierch
Połonina Caryńska
Połonina Wetlińska
Smerek (wieś) - Smerek - Połonina Wetlińska - Brzegi Górne
Cisna - Jasło - Smerek (wieś)
Suche Rzeki - Smerek
Dwernik-Kamień
Pętla: Wetlina - Riaba Skała - Czerteż - Kremenaros - Rawki - Dział - Wetlina
Mała i Wielka Rawka z p. Wyżniańskiej
Ścieżka "Berehy Górne"
Chryszczata z Komańczy
Chryszczata z Jeziorka Bobrowego
Szlak Huczwice - Chryszczata
Wołosań z Żubraczego
Jaworne - Kołonice - Jabłonki
Krąglica
Hyrlata
Szlak graniczny Łupków - Balnica
Przełęcz nad Roztokami - Ruské
Przełęcz nad Roztokami - Okrąglik - Jasło
Jasło i Okrąglik ze Strzebowisk
Łopiennik
Ścieżka Jeleni Skok z Cisnej (wieża widokowa)
Opołonek i Kińczyk Bukowski
Ścieżka dendrologiczno-historyczna w Berehach
Przysłup Caryński z Bereżek
Bukowiec - Sianki - Źródła Sanu
Tarnawa Niżna - Dźwiniacz Górny
Brenzberg - ścieżka
Krutyjówka - ścieżka
Tworylne i Krywe z Rajskiego
Terka - Studenne
Otaczarnia w Bukowcu
Rajskie - Studenne (most)
Przysłup - Krywe
Korbania z Bukowca
Korbania z Łopienki i Tyskowej
Suliła
Wola Michowa - Balnica szl. żółtym
Z Balnicy do Osadnego
Do Solinki z Żubraczego
Zwierzyń - Myczków
Tyskowa i Radziejowa ze Stężnicy
Lasumiła - najgrubsza jodła
Jodła k.Pszczelin - opis ścieżki
Stare Procisne, ścieżka
Dwernik - Procisne, ścieżka
Przez bieszczadzki las - ścieżka Nasiczne - Sękowiec
Kopalnia ropy Polana - Ostre
Holica z Ustianowej - ścieżka
Hylaty - ścieżka hist-przyrodnicza
Huczwice - ścieżka geologiczna
Komańcza - ścieżka dydaktyczna
Jawornik - ścieżka
Gminny szlak Baligród
Bukowy Dwór - ścieżka przyrodnicza
Po ekomuzeum w krainie bobrów
Dolina Potoku Zwór

» Warto zobaczyć «

Wodospady i kaskady
Jeziorka Duszatyńskie
Jeziorko Bobrowe
Sine Wiry
"Gołoborze" i dolina Rabskiego
Rezerwat "Przełom Osławy"
Rezerwat "Śnieżyca wiosenna w Dwerniczku"
Torfowisko "Tarnawa"
Torfowisko "Wołosate"
Jaskinie w Nasicznem
Grota w Rosolinie
Rezerwat "Hulskie"
Młyn w Hulskiem
Pichurów - punkt widokowy
Przełęcz Wyżna - pkt. widokowy
Przełęcz Żebrak
Zagroda pokazowa żubrów
Mini-zoo w Lisznej i Myczkowcach
Koziniec kamieniołom
Skałki Myczkowieckie
Ogród biblijny w Myczkowcach
CKE Myczkowce; miniatury cerkwi
Entomo-zieleniec Myczkowce
Zielony domek w Ustrzykach G.
Muzeum Historii Bieszczad
Klasztor w Zagórzu
Droga krzyżowa w Zagórzu
Sanktuarium w Jasieniu
Most podwieszany w Dwerniczku
XIX-wieczny most kolejki
Radoszyckie źródełko
- legenda o radoszyckim źródełku
Kamień leski
Nowe pomniki przyrody w dolinie Osławy i Kalniczki
Góry Słonne
Rezerwat Sobień
Rezerwat "Polanki"
Góry Słonne - pkt. widokowy
Ekomuzeum Hołe
Pomnik Tołhaja
MBL Sanok - skansen w Sanoku
Park miejski w Sanoku

» Ski-tour;

Hyrlata (1103 m) zimą
Matragona (990 m) zimą
Osina (963m n.p.m.)
Płasza, Kurników Beskid, Okrąglik

» Rowerem «

Trasy rowerowe

» Samochodem «

Trasy samochodowe
Stan dróg w Bieszczadach
Parkingi

» Słowacja i Ukraina «

Zalew Starina (Słowacja)

Projekt Rozłucz
Jasienica Zamkowa
Stara Sól
Bieszczady Wschodnie - relacja z wyjazdu 2005
Czarnohora, relacja z wyjazdu 2006


Serwis nasz a przede wszystkim współpracujący z nami reklamodawcy
zbierają i przechowują tzw. pliki cookies zarówno do np. statystyk,
jak i w celach reklamowych. Szczegółowe informacje na temat tych plików
znajdują się w naszej Polityce prywatności

© Twoje Bieszczady / Bieszczady Serwis 2001-2015