...Twoje Bieszczady - serwis dla wszystkich którym Bieszczady w duszy grają...

Bieszczady





» Bieszczadzkie wspomnienia | Wspomnienia Jacka Grzybały

Moje Bieszczady z lat sześćdziesiątych

W lipcu 1968 roku będąc studentem AGH Wydział Geodezji Górniczej wraz z kolegą z roku (obecnie profesorem Politechniki Świętokrzyskiej dr. inż. R. Florkiem) zorganizowałem grupę rajdową w Bieszczady. Było to w ramach rajdu drogowców i transportowców oddział w Rzeszowie. W czasie pobytu w Ustrzykach Górnych w dolinie Wołosatego miałem takie ciekawe zdarzenie.

Baca z Bukowiny Tatrzańskiej wraz z 3 juhasami wypasał redyk owiec a bacówkę miał blisko naszego biwaku, przy samej drodze prowadzącej w górę doliny potoku Wołosaty. Nasza grupa rajdowa spała w namiotach a ponieważ lało niemiłosiernie 2 dzień i zaczęliśmy już w nich pływać, ja sam postanowiłem coś zrobić. Udałem się do bacy z prośbą czy nie można by się u niego w bacówce trochę ogrzać i wysuszyć. Baca odrzekł: czemu by i nie, siadajcie panocku o tu na tej desce. Usiadłem nogi podkurczyłem, watra się paliła było całkiem ciepło i przyjemnie, odzienie szybko schło. Po pół godzinnej rozmowie do szałasu przybył z pola jeden z juhasów. Bardzo bolała go szyja, ale też do pierwszej kategorii czystości trudno było ją zaliczyć. Spojrzałem i ogarnęło mnie przerażenie. Wielki ropień około 1 cm cały czerwony - bardzo niebezpieczna sprawa bo jak co, to stan zapalny powyżej szyi i blisko mózgu. Pomyślałem trzeba działać, więc udałem się do namiotu po apteczkę w jaką wyposażyła mnie moja mama, mgr farmacji. Od razu zabrałem maść ichtiolową w tubie i maść penicylinową oraz bandaż i samoprzylepny plaster. Odbyło się leczenie juhasa. Przemyłem wodą utlenioną okolice ropienia a potem maść ichtiolowa i odpowiednie zabezpieczenie plastrem i bandażem. Wieczorem zmiana opatrunku i tak samo rano. Ulga, która nastąpiła wieczorem była bardzo wyraźna. Baca mówi: wiesz co? Masz śpiwór swój, to tu możesz spać na tych deskach koło watry. Zostałem. Było twardo ale sucho i ciepło, to wielki plus.

Rano zmiana opatrunku a wieczorem tylko nowa maść penicylinowa, wiadomo antybiotyk musi pomóc. I oto w tym momencie juhas rzekł: teraz ty będziesz spał na moim wyrku a ja pójdę na siano na strych. To wyro juhasa to była zwykła skrzynia z podnoszonym wiekiem a w środku cały jego majątek. Naczynia do obiadu i kolacji, zapasowa odzież i obowiązkowo strój odświętny na niedziele do kościoła. Po dwóch dniach naszej znajomości i mego pobytu w bacówce stary baca rzekł do mnie: umiesz liczyć? Mnie jako że byłem po trzecim roku studiów geodezji, gdzie raczej dużo jest liczenia i różnych rachunków po prostu zatkało. Nie wiedziałem co powiedzieć. Po chwili odpowiedziałem krótko ale stanowczo: tak umiem. Co do mych studiów żadnej informacji w tym kierunku. I tu nastąpiła ciekawa rzecz. Baca wyjął ze swojej skrzyni dwie karteczki, na jednej były kolejno napisane następujące liczby: 12365 a na drugiej: 34675. A teraz policz to ile to jest. Ja oczywiście wykonałem to skomplikowane zadanie czyli sumowanie. Kulminacja zdarzeń nastąpiła dopiero teraz. Baca sięgnął po trzecią karteczkę i przyłożył ją do tej sumy policzonej przeze mnie. Pomyślał chwilę, pokiwał głową i stwierdził - jest dobrze, zgadza się rzekł .Mnie w tym momencie olśniło co jest grane i co to są za sumy i czego one dotyczą. Tu nastąpiła przerwa, baca poszedł do swojego biura. Te kilkadziesiąt tysięcy to była kwota pieniędzy, jaką miał otrzymać baca za dostarczoną do Spółdzielni Mleczarskiej w Rymanowie bryndze, ser owczy i oscypki. Jako że był to dopiero lipiec a więc pracowali na halach od maja 3 miesiące, niezły zarobek pomyślałem. Na tym jednak nie koniec. Baca wrócił i przyniósł jeszcze dwie karteczki a na nich następujące zapisy: 34567 i 49345 a teraz policz i to. Pomyślałem po sprawdzeniu, że umiem liczyć i nie jestem oszustem, dostałem nowe zadanie przecież nie będę spał za darmo 2 dni w bacówce.Po sumowaniu wyszło trochę ponad 80 tysięcy złotych i w tym momencie zakręciło mi się w głowie. Przecież to razem z poprzednią kwotą dobrze ponad 100 000, niezła suma, ja takiej forsy jeszcze w życiu nie widziałem. Była dopiero połowa wypasu. Redyk pozostawał na halach do końca września, w październiku powrót do Bukowiny. Teraz tą kwotę należałoby jeszcze potraktować współczynnikiem x 2... Taka oto była moja praca w Bieszczadach na stanowisku przypadkowego głównego księgowego.

Poczta w Wetlinie, 1968 Autor Jacek Grzybała na schodach poczty w Wetlinie, lipiec 1968 r.

Po wszystkich obliczeniach, które skończyłem późnym popołudniem pozostała ostatnia noc do przespania na słynnym bacowskim wyrku. Następnego dnia tj. w sobotę nasza grupa rajdowa opuszczała już Ustrzyki Górne ale to było w samo południe. Wczesnym rankiem odbyła się mała ceremonia a raczej obowiązek jaki miał spełnić najstarszy z juhasów względem swego szefa czyli bacy.Byłem przy tym obecny a było to golenie bacy przed zbliżającą się niedzielą.

Baca usiadł na progu, nabił tytoniem fajkę i zapalił pyk z fajeczki, pyk z fajeczki a tym czasem juhas miał pełne ręce roboty. Czynność pierwsza to wypięcie swego skórzanego paska od spodni i zawieszenie go sprzączką o duży gwóżdż wbity w drewnianą belkę bacówki. Potem brzytwa w ruch i ostrzenie brzytwy na tym pasie. Raz od siebie, drugi raz do siebie i raz lewą stroną brzytwy a za chwile prawą stroną. Po takich 20 ruchach brzytwa ostra, gotowa do pracy. Pozostało przygotowanie pędzla, miseczki metalowej na wodę i oczywiście mydła do golenia, takiego w postaci kostki – walca. Woda wiadomo, musiała być ciepła, ale nie za gorąca aby nie oparzyć twarzy szanownego bacy. Po zamoczeniu pędzla w wodzie, obmyto całą twarz bacy, potem mydło na pędzel i gdy piana była odpowiedniej wielkości zamydlono oba policzki. Ja cały czas przyglądałem się tej czynności z wielkim zaciekawieniem, stojąc obok i ani mru mru. Kulminacja golenia nastąpiła za chwile, gdy juhas wziął w swoją rękę naostrzoną brzytwę. Na początku golenie policzek i zbieranie piany przy naciągniętych policzkach ruchem góra dół, dól góra. Za chwilę nastąpiła przerwa, by po chwili rozpocząć golenie od szyi do żuchwy. Tego było już za wiele, na moment zamknąłem oczy i pomyślałem: juhas zarżnie swego bacę niczym owce na uboju. Wszystko przebiegało prawidłowo, czynność całą powtórzono jeszcze raz i baca został ogolony. Pozostało jeszcze użycie wody pogoleniu a następnie małej ilości kremu Nivea. Niestety nie wpadłem na pomysł aby zrobić chociaż 4-5 zdjęć z takiego rytuału.

tekst: J. Grzybała

» Praktyczne «

Kamera w Czaszynie

Noclegi
Schroniska
Schroniska PTSM
Bazy namiotowe i chatki
Harcerskie bazy i hoteliki

Mapa Bieszczady - wersja online
Mapy Bieszczadów - recenzje
Mapy wycinkowe - recenzje
Przewodniki
Ciekawe wydawnictwa

Szlaki turystyczne - opisy
Szlaki turystyczne - wykaz
Czasy przejść
Ścieżki przyrodnicze - wykaz
Regulamin BdPN
Punkty kasowe BdPN

Bieszczadzka Kolejka Leśna
Jazdy konne
Wyciągi narciarskie
Muzea
Informacja turystyczna
Przewodnicy
Przewoźnicy (Bus)
Przejścia graniczne
Traperska przygoda - tabory

» Warto wiedzieć «

Z psem w Bieszczady
Zagroda pokazowa żubrów
Wędkarskie eldorado na Sanie
Rejsy po Zalewie Solińskim
Park Gwiezdnego Nieba Bieszczady
Karpackie niebo
Sery w Bieszczadach
Wypał węgla drzewnego
Jaskinie
Snowgliding w Bieszczadach
Bieszczadzkie szybowiska
Bieszcz. Centrum Nordic Walking

Trochę historii
Podział (granice) Bieszczadów
Losy bieszczadzkiej ludności
Różne plany rozwoju Bieszczadów
Na wyniosłych połoninach BdPN
Nie tylko Wysokie
Sieć wodna
Geocaching

Fauna Bieszczadów
Flora Bieszczadów

Leśny Kompleks Promocyjny "Lasy Bieszczadzkie"

Ukraińska Powstańcza Armia
Karol Wojtyła w Bieszczadach
Bieszczady pół wieku temu
Bieszczady w filmie

Polowanie w Bieszczadach

Reportaże

Rozmaitości bieszczadzkie

» Cerkwie i cmentarze «

Cerkwie drewniane w Bieszczadach
Cerkwie murowane
Kapliczki w Bieszczadach
Dawne cmentarze, cerkwie i cerkwiska
Ikonostas
O ikonie słów kilka
Bojkowszczyzna Zachodnia. Ochrona zasobów kulturowych - działania praktyczne (pdf)

Cmentarze żydowskie (kirkuty)
Cmentarze ewangelickie Bandrów i Stebnik (Steinfels); cm. gr.kat. w Stebniku
Cmentarze wojskowe w Komańczy
Cmentarz wojskowy w Lesku

Kościół w Woli Michowej

Obelisk UPA

» Wyprawy piesze «

Tarnica z Wołosatego
Halicz z Wołosatego
Bukowe Berdo z Mucznego
Krzemień
Szeroki Wierch
Połonina Caryńska
Połonina Wetlińska
Smerek (wieś) - Smerek - Połonina Wetlińska - Brzegi Górne
Cisna - Jasło - Smerek (wieś)
Suche Rzeki - Smerek
Dwernik-Kamień
Pętla: Wetlina - Riaba Skała - Czerteż - Kremenaros - Rawki - Dział - Wetlina
Mała i Wielka Rawka z p. Wyżniańskiej
Ścieżka "Berehy Górne"
Chryszczata z Komańczy
Chryszczata z Jeziorka Bobrowego
Szlak Huczwice - Chryszczata
Wołosań z Żubraczego
Jaworne - Kołonice - Jabłonki
Krąglica
Hyrlata
Szlak graniczny Łupków - Balnica
Przełęcz nad Roztokami - Ruské
Przełęcz nad Roztokami - Okrąglik - Jasło
Jasło i Okrąglik ze Strzebowisk
Łopiennik
Ścieżka Jeleni Skok z Cisnej (wieża widokowa)
Opołonek i Kińczyk Bukowski
Ścieżka dendrologiczno-historyczna w Berehach
Przysłup Caryński z Bereżek
Bukowiec - Sianki - Źródła Sanu
Tarnawa Niżna - Dźwiniacz Górny
Brenzberg - ścieżka
Krutyjówka - ścieżka
Tworylne i Krywe z Rajskiego
Terka - Studenne
Otaczarnia w Bukowcu
Rajskie - Studenne (most)
Przysłup - Krywe
Korbania z Bukowca
Korbania z Łopienki i Tyskowej
Suliła
Wola Michowa - Balnica szl. żółtym
Z Balnicy do Osadnego
Do Solinki z Żubraczego
Zwierzyń - Myczków
Tyskowa i Radziejowa ze Stężnicy
Lasumiła - najgrubsza jodła
Jodła k.Pszczelin - opis ścieżki
Stare Procisne, ścieżka
Dwernik - Procisne, ścieżka
Przez bieszczadzki las - ścieżka Nasiczne - Sękowiec
Kopalnia ropy Polana - Ostre
Holica z Ustianowej - ścieżka
Hylaty - ścieżka hist-przyrodnicza
Huczwice - ścieżka geologiczna
Komańcza - ścieżka dydaktyczna
Jawornik - ścieżka
Gminny szlak Baligród
Bukowy Dwór - ścieżka przyrodnicza
Po ekomuzeum w krainie bobrów
Dolina Potoku Zwór

» Warto zobaczyć «

Wodospady i kaskady
Jeziorka Duszatyńskie
Jeziorko Bobrowe
Sine Wiry
"Gołoborze" i dolina Rabskiego
Rezerwat "Przełom Osławy"
Rezerwat "Śnieżyca wiosenna w Dwerniczku"
Torfowisko "Tarnawa"
Torfowisko "Wołosate"
Jaskinie w Nasicznem
Grota w Rosolinie
Rezerwat "Hulskie"
Młyn w Hulskiem
Pichurów - punkt widokowy
Przełęcz Wyżna - pkt. widokowy
Przełęcz Żebrak
Zagroda pokazowa żubrów
Mini-zoo w Lisznej i Myczkowcach
Koziniec kamieniołom
Skałki Myczkowieckie
Ogród biblijny w Myczkowcach
CKE Myczkowce; miniatury cerkwi
Entomo-zieleniec Myczkowce
Zielony domek w Ustrzykach G.
Muzeum Historii Bieszczad
Klasztor w Zagórzu
Droga krzyżowa w Zagórzu
Sanktuarium w Jasieniu
Most podwieszany w Dwerniczku
XIX-wieczny most kolejki
Radoszyckie źródełko
- legenda o radoszyckim źródełku
Kamień leski
Nowe pomniki przyrody w dolinie Osławy i Kalniczki
Góry Słonne
Rezerwat Sobień
Rezerwat "Polanki"
Góry Słonne - pkt. widokowy
Ekomuzeum Hołe
Pomnik Tołhaja
MBL Sanok - skansen w Sanoku
Park miejski w Sanoku

» Ski-tour;

Hyrlata (1103 m) zimą
Matragona (990 m) zimą
Osina (963m n.p.m.)
Płasza, Kurników Beskid, Okrąglik

» Rowerem «

Trasy rowerowe

» Samochodem «

Trasy samochodowe
Stan dróg w Bieszczadach
Parkingi

» Słowacja i Ukraina «

Zalew Starina (Słowacja)

Projekt Rozłucz
Jasienica Zamkowa
Stara Sól
Bieszczady Wschodnie - relacja z wyjazdu 2005
Czarnohora, relacja z wyjazdu 2006

 

Serwis nasz i współpracujący z nami reklamodawcy
zbierają i przechowują tzw. pliki cookies zarówno do np. statystyk,
jak i w celach reklamowych. Korzystając z naszych stron bez zmiany ustawien przegladarki będą one zapisane w pamięci urządzenia. Przeglądając nasz serwis ZGADZASZ się na wykorzystywanie tych plików. Szczegółowe informacje na temat cookies
znajdują się w naszej Polityce prywatności

© Twoje Bieszczady 2001-2019