...Twoje Bieszczady - serwis dla wszystkich którym Bieszczady w duszy grają...

Bieszczady





Polecamy:

Bieszczadzka kryjówka
Domek Skowronek
Tanie apartamenty
Brak obsługi Adobe Flash. Zainstaluj odpowiednią wtyczkę.
Dom na Skale
Brak obsługi Adobe Flash.
Czadzie Sioło
Brak obsługi Adobe Flash. Zainstaluj odpowiednią wtyczkę.
Gęsi Zakręt
Brak obsługi Adobe Flash. Zainstaluj odpowiednią wtyczkę.
Brak obsługi Adobe Flash. Zainstaluj odpowiednią wtyczkę.
Brak obsługi Adobe Flash. Zainstaluj odpowiednią wtyczkę.
Domki nad Soliną
Raj Helmuta


» Miejscowości «

Baligród i okolice
Bóbrka
Buk k.Terki
Bystre k.Czarnej
Cisna i okolice
Czarna i okolice
Daszówka
Duszatyn
Dwernik i Dwerniczek
Glinne
Jankowce
Kalnica k.Baligrodu
Komańcza i okolice
- Mogiła - legenda
- drewniany kościółek
- klasztor Nazaretanek
Lutowiska
Łupków
Mików
Muczne
Myczkowce
Nasiczne
Olszanica
Orelec
Prełuki
Rajskie
Roztoki Górne
Rzepedź
Sękowiec i okolice
Serednie Małe
Smolnik nad Osławą
Solinka
Solina i okolice
- bieszczadzkie zapory
- tajemnica zatoki
Stefkowa
Terka
Uherce Mineralne
Ustianowa
Ustrzyki Górne
Wetlina
Wola Matiaszowa
Wola Michowa
Wołosate
Zatwarnica
Zwierzyń

» Dawne wsie «

Balnica
Beniowa
Bereźnica Niżna
Bukowiec
Caryńskie
Choceń
Dydiowa
Dźwiniacz Górny
Hulskie
Huczwice
Jawornik
Jaworzec
Kamionki
Krywe
Łokieć
Łopienka
- rys historyczny Łopienki
- Chrystus Bieszczadzki
Łuh
Rabe k.Baligrodu
Rosolin
Ruskie
Sianki
Skorodne
Sokoliki
Sokołowa Wola
Studenne
Tarnawa Niżna i Wyżna
Tworylne
- Tworylczyk
Tyskowa
Zawój
Zubeńsko
Żurawin

» Reportaże bieszczadzkie | Dzwon z Balnicy

Wydobycie dzwonu z Balnicy
04.2006

Znane już jest pochodzenie wielkiego dzwonu odnalezionego przez Marka Gosztyłę z Radoszyc i odkopanego 24 kwietnia 2006r. na terenie Balnicy. Nie potwierdziły się pierwsze przypuszczenia, iż dzwon pochodzi z XIXw.

Dzwon z Balnicy Dzwon bezpośrednio po wydobyciu
foto: Z. Mazur

Pracownicy MBL w Sanoku słusznie kontaktując się z renomowaną ludwisarnią Felczyńskich w Przemyślu mieli nadzieję, iż uda się w ten sposób zdobyć informacje na jego temat. Okazało się to strzałem w przysłowiową "dziesiątkę".

Ludwisarnia Felczyńskich została założona w roku 1808 w Kałuszu przez Michała Felczyńskiego (1788-1883). Fach przechodził z pokolenia na pokolenie. Jego syn, również Michał, kontynuował pracę ojca, aby i jego syn Franciszek, mógł przejąć warsztat i nie sprawił zawodu klientom, którzy zaufali znanej już wówczas szeroko firmie. Synowie Franciszka - Ludwik, Michał, Kajetan i Jan - także zostali ludwisarzami. Z kolei syn Jana - Tadeusz - jako najzdolniejszy odlewnik podjął się zadania założenia i uruchomienia pierwszej na Śląsku ludwisarni Felczyńskich - w Taciszowie k/Gliwic. Pod tym właśnie historycznym szyldem syn jego, Zbigniew, wnuk Jana w Taciszowie kontynuuje prace ojca. Natomiast Jan Felczyński postanowił reaktywować firmę w Przemyślu co stało się w roku 1948. W roku 1998 odlewnia obchodziła 50 lecie istnienia (po reaktywacji).

Dzwon z Balnicy po wydobyciu Dzwon bezpośrednio po wydobyciu
foto: Z. Mazur

Doświadczeni pracownicy na podstawie zdjęć i wymiarów (330cm obwodu, 105cm średnicy i 625kg wagi) oraz na podstawie archiwów firmy szybko ustalili, że został on wykonany właśnie przez odlewnię Felczyńskich w roku 1920 (lub był wykonywany w latach 1920-27). Firma sprzedała go siedem lat później - miał on podobno trafić bezpośrednio na wystawę we Francji i w tym celu został odlany, skąd - po jej zakończeniu - wrócił do Przemyśla i został sprzedany ponownie. Niestety prawdopodobnie nie wiadomo komu został sprzedany, co zapewne wyjaśniłoby jego przeznaczenie w Balnicy.

Dzwon z Balnicy po wydobyciu Odkopywanie dzwonu
foto: Z. Mazur

Znajdujące się na korpusie dzwonu bogate zdobienia nie pozwalają również jednoznacznie stwierdzić przez wyznawców jakiego obrządku był używany. Z dużym prawdopodobieństwem można jednak przyjąć, że służył on cerkwi greckokatolickiej. Unici stanowili znakomitą większość na tym terenie w ówczesnych latach. W roku 1921 w Balnicy mieszkało 426 grekokatolików, 33 wiernych rzymskokatolickich oraz 11 Żydów na 470 mieszkańców ogółem co daje 90,6%. Prawosławie w tym rejonie praktycznie nie występowało w tym okresie. Trudno zatem przypuszczać aby niewielką liczebnie grupę rzymskich katolików stać było na zapewne bardzo kosztowny dzwon o takich gabarytach, ale nie można tego całkowicie wykluczyć, gdyż mogł stanowić on np. dar.

Dzwon z Balnicy po wydobyciu Odkopywanie dzwonu w Balnicy
foto: Z. Mazur

Rozmiary i ciężar dzwonu sugerują, że wisiał on prawdopodobnie na dzwonnicy o konstrukcji słupowej a taka była m.in. w Balnicy. Nie stosowano do tego dzwonnic parawanowych. Aby utrzymać tak ciężki dzwon podczas pracy, dzwonnica tego typu musiałaby być ogromnych gabarytów.

Wielkość i ciężar dzwonu są również argumentem przemawiającym za tym, że zanim został zakopany służył mieszkańcom Balnicy, trudno bowiem przypuszczać aby udało się go tu przetransportować z innej wsi w celu ukrycia - byłaby to ciężka i trudna do zrealizowania w tamtych warunkach praca. Zakopywanie dzwonów i cenniejszych zabytków, których z różnych przyczyn nie udałoby się niepostrzeżenie wywieźć było dość powszechne w latach 1939-1947.

Dzwon z Balnicy po wydobyciu Odkopywanie dzwonu w Balnicy
foto: Z. Mazur

Chowano je zarówno przez Niemcami jak i Armią Radziecką ale również Wojskiem Polskim. Zakopanie dzwonu w znanym tylko wybranym osobom miejscu, było niemal 100% gwarancją że nie trafi on w niepowołane ręce. Trudno natomiast zgodzić się z przewijająca się tu i ówdzie teorią, że zakopywano również po to, aby nikomu już nigdy nie służył. Jeżeli dzwon zakopany został przed Niemcami (na co wskazują świadkowie) na początku lat czterdziestych to dokonano tego zapewne na "przeczekanie". Wojna nie mogła toczyć się bez końca. Rozsądny człowiek zakopując "skarb" robiłby to zapewne w nadziei, że skorzysta z niego gdy minie zagrożenie - cokolwiek by nim było. Podobnie rzecz miałaby się gdyby dzwon zakopywano przed władzą ludową - co jednak wydaje się nie znajdować potwierdzenia i są to rozważania czysto teoretyczne. Nikt nie mógł wiedzieć jak potoczą się losy tej ziemi po wysiedleniach: kiedy będzie mógł wrócić i czy w ogóle będzie mógł wrócić.

Dzwon z Balnicy po wydobyciu Odkopywanie dzwonu w Balnicy
foto: Z. Mazur

Być może wkrótce dzwon opowie o sobie nieco więcej, być może znajda się świadkowie, którzy zapamiętali nieznane dotychczas szczegóły. Najbardziej w tej chwili istotne wydaje się to, że dzwon nie dostał się w niepowołane ręce - otoczka wydobycia dzwonu i jego ewentualne dalsze losy to osobna, miejscami nieco zabawna sprawa.

Jako pierwsza o wydobyciu dzwonu poinformowała lokalna stacja telewizyjna oraz jedna z gazet - 25.04.2006 - dzień po akcji jego wydobycia. Różnica w przekazie polegała na lokalizacji gdzie znajdował się dzwon. Telewizja bez ogródek wskazała Balnicę, gazeta mówiła o okolicach Woli Michowej a w kolejnych dniach media miejsce określały nawet jako "wieś pod Komańczą". Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku bardzo zależało na niepodawaniu miejsca skąd wykopano dzwon. Telewizja została zatem ukarana nie wpuszczeniem na teren skansenu i niemożliwością sfilmowania znaleziska.

Dzwon z Balnicy po wydobyciu Odkopywanie dzwonu w Balnicy
foto: Z. Mazur

Natychmiast po obejrzeniu materiału dzwonię do Wojtka (Kija) Gosztyły z Woli Michowej:

- Dzwon Ci pod nosem wykopali, wiesz coś o tym?
- Tak, właśnie wracam z Balnicy, oglądam teraz zdjęcia.
- No to robimy małą relację, warto pokazać w końcu niecodziennie wykopuje się dzwony.
- Chyba robimy, w zasadzie nie ma już tajemnicy - telewizja podała gdzie go wykopano. Dziś policja i Straż Leśna przepędzały "szperaczy", wjechało ich chyba z dziesięciu.
- Co dalej z dzwonem?
- Historia zatacza krąg, znowu w górach mieszkają ludzie, znalazł się dzwon to dlaczego ma nam nie dzwonić? Powinien trafić do Woli - mówi Wojtek.

Dzwon z Balnicy po wydobyciu Odkopywanie dzwonu w Balnicy
foto: Z. Mazur

Po długim namyśle również podajemy nazwę wsi i jako jedyni umieszczamy fotoreportaż z jego wydobycia na stronie www.komancza.info. Argumentem przemawiającym przeciw podaniu nazwy był zbliżający się właśnie długi weekend, który rzekomo ściągnąłby rzesze poszukiwaczy w te strony. Czy aby na pewno? Musztarda po obiedzie.

Poszukiwacze przemierzają Bieszczady od dawna. Nie jest tajemnicą, że tereny te kryją jeszcze mnóstwo pamiątek większego i mniejszego kalibru co zachęca do poszukiwań. Osoby trudniące się poszukiwaniem pamiątek z ziemi można podzielić (w dużym uproszczeniu) na dwie grupy: pasjonaci regionu z ogromną wiedzą merytoryczną dla których każdy odnaleziony przedmiot stanowi "świętość" i nigdy świadomie nie dopuściliby do jego zniszczenia oraz zwykli zbieracze dla których każdy znaleziony "fant" jest wart tyle ile waży pomnożone przez aktualną cenę złomu w skupie. Ci drudzy bez skrupułów zapewne przetopiliby np. dzwon z Balnicy i sprzedali na złom gdyby tylko go znaleźli i dali radę to zrobić. Głównymi "łupami" jednych jak i drugich są jednak głównie militaria, gdyż o nie tu najłatwiej. Obie grupy od "długich weekendów" trzymają się zazwyczaj z daleka - zapewne nikt z nich nie marzy o tłumach przypadkowych świadków i ciekawskich, kolejni zatem pojawią się zapewne dopiero po nim - do tego czasu lokalizacja i tak wypłynęłaby, niczego nie da się zbyt długo utrzymać w tajemnicy. Ogólnie natomiast wystarczy średnia umiejętność posługiwania się internetem aby dowiedzieć się gdzie i co część z nich znalazła oraz gdzie ewentualnie będą szukać kolejnym razem. Ci bardziej ostrożni są jednak znacznie mniej zauważalni.

Dzwon z Balnicy Załadunek dzwonu w Balnicy
foto: Z. Mazur

Rozstrząsanie motywów i zastanawianie się nad skutkami powyższych działań większego sensu w obecnym stanie prawnym nie ma. Poszukiwali i będą poszukiwać. Natomiast to, co stanie się ze znalezionymi przedmiotami zależy głównie od państwa. W obecnym stanie prawnym wszystko co znajduje się w ziemi należy do państwa i państwu powinno zostać oddane. Zapewne jest to średnia zachęta - w dzisiejszych czasach wyłącznie satysfakcją trudno mobilizować do działania. Obiecankami również - zapewne gdyby osoby, które wskazały miejsce ukrycia słynnych już dzwonów z Lutowisk wiedziały jaki los je czeka, dzwony te do dziś spoczywałyby w bezpiecznym miejscu czekając na lepsze czasy.

Dzwon z Balnicy Załadunek dzwonu w Balnicy
foto: Z. Mazur

Jeżeli dla państwa przedmioty znajdujące się w ziemi stanowią wartość historyczną, kulturową, powinno być go stać na zachęcenie zbieraczy do sprzedania (tak, tak) cennych dla niego pamiątek. Czymże w końcu byłoby wygospodarowanie pewnej sumy mocno rozłożonej w czasie podobnie jak w czasie rozłożone jest wydobywanie kolejnych pamiątek w porównaniu np. do wyłożenia lekką rączką 20mln na jedną ze świątyń w kraju?

W jednym z portali regionalnych można przeczytać, że MBL być może przeznaczy pewną kwotę pieniędzy na odkupywanie od zbieraczy co cenniejszych znalezisk. Cel szczytny, otoczka jednak może przynieść skutek wręcz odwrotny. Robienie tego pod szyldem "złodziejowi jest obojętne komu sprzeda skradziony towar" - gdyż taki wydźwięk można wyczytać z owej "zachęty" - wydaje się pomysłem co najmniej kontrowersyjnym. W końcu nikt nie chce być złodziejem - nawet złodziej... Bieszczadzkie lasy kryją jeszcze wiele dzwonów, wiele innych cennych pamiątek, które z czasem będą "wypływać" - głównie od państwa zależy gdzie ostatecznie "dopłyną".

Dzwon z Balnicy Załadunek dzwonu w Balnicy
foto: Z. Mazur

Wydaje się również że to nie znalazca ma decydować o tym czy znaleziony przedmiot jest już na tyle cenny że można go odnieść do skansenu czy też jeszcze nie. A jeśli nie, to co? Zabiorą, zwymyślają, przepędzą? Każda rzecz stanowiąca pamiątkę kultury powinna być cenna a różnić się powinny jedynie kwotą, jaką państwo zechce za nią zapłacić - inaczej trudno liczyć na szerszy odzew.

Pozostaje pytanie, choć wydaje się być ono już mocno retoryczne: co dalej z dzwonem? Skrzętnie pomijano jak do tej pory fakt, że zainteresowani nim są mieszkańcy Woli Michowej, podając że ludzie z okolicznych wsi są za umieszczeniem dzwonu w skansenie - być może tu tkwi część tajemnicy i pośpiechu w jakim wywieziono go do Sanoka, zawsze mógł znaleźć się ktoś, kto próbowałby to utrudnić. Tymczasem w Woli Michowej powstaje właśnie nowy kościół rzymskokatolicki, który stanowić będzie filię parafii w Nowym Łupkowie. Jego wierni chętnie widzieliby balnicki dzwon na przykościelnej dzwonnicy, którą zapewne wybudowaliby w tym celu, gdzie służyłby nadal niedaleko od miejsca pierwotnego przeznaczenia. Tu z pewnością żyłby nadal rozbrzmiewając podczas każdego nabożeństwa.

Aktualizacja:

Ostatecznie balnicki dzwon trafił do Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku, gdzie obecnie można go oglądać.

» Praktyczne «

Kamera w Czaszynie

Noclegi
Schroniska
Schroniska PTSM
Bazy namiotowe i chatki
Harcerskie bazy i hoteliki

Mapa Bieszczady - wersja online
Mapy Bieszczadów - recenzje
Mapy wycinkowe - recenzje
Przewodniki
Aktualności wydawnicze

Szlaki turystyczne - opisy
Szlaki turystyczne - wykaz
Czasy przejść
Ścieżki przyrodnicze - wykaz
Regulamin BdPN
Punkty kasowe BdPN

Bieszczadzka Kolejka Leśna
Jazdy konne
Wyciągi narciarskie
Muzea
Informacja turystyczna
Przewodnicy
Przewoźnicy (Bus)
Przejścia graniczne
Traperska przygoda - tabory

» Warto wiedzieć «

Trochę historii
Podział (granice) Bieszczadów
Losy bieszczadzkiej ludności
Różne plany rozwoju Bieszczadów
Na wyniosłych połoninach BdPN
Nie tylko Wysokie
Sieć wodna
Jaskinie
Park Gwiezdnego Nieba Bieszczady
Z psem w Bieszczady
Rejsy po Zalewie Solińskim
Snowgliding w Bieszczadach
Bieszczadzkie szybowiska
Bieszcz. Centrum Nordic Walking
Wędkarskie eldorado na Sanie
Geocaching

Fauna Bieszczadów
Flora Bieszczadów

Zagroda pokazowa żubrów
Leśny Kompleks Promocyjny "Lasy Bieszczadzkie"

Ukraińska Powstańcza Armia
Karol Wojtyła w Bieszczadach
Bieszczady pół wieku temu
Karpackie niebo
Wypał węgla drzewnego
Sery w Bieszczadach
Bieszczady w filmie

Polowanie w Bieszczadach

Reportaże

Rozmaitości bieszczadzkie

» Cerkwie i cmentarze «

Cerkwie drewniane w Bieszczadach
Cerkwie murowane
Kapliczki w Bieszczadach
Dawne cmentarze, cerkwie i cerkwiska
Ikonostas
O ikonie słów kilka
Bojkowszczyzna Zachodnia. Ochrona zasobów kulturowych - działania praktyczne (pdf)

Cmentarze żydowskie (kirkuty)
Cmentarze ewangelickie Bandrów i Stebnik (Steinfels); cm. gr.kat. w Stebniku
Cmentarze wojskowe w Komańczy
Cmentarz wojskowy w Lesku

Kościół w Woli Michowej

Obelisk UPA

» Wyprawy piesze «

Tarnica z Wołosatego
Halicz z Wołosatego
Bukowe Berdo z Mucznego
Krzemień
Szeroki Wierch
Połonina Caryńska
Połonina Wetlińska
Smerek (wieś) - Smerek - Połonina Wetlińska - Brzegi Górne
Cisna - Jasło - Smerek (wieś)
Suche Rzeki - Smerek
Dwernik-Kamień
Pętla: Wetlina - Riaba Skała - Czerteż - Kremenaros - Rawki - Dział - Wetlina
Mała i Wielka Rawka z p. Wyżniańskiej
Ścieżka "Berehy Górne"
Chryszczata z Komańczy
Chryszczata z Jeziorka Bobrowego
Szlak Huczwice - Chryszczata
Jaworne - Kołonice - Jabłonki
Krąglica
Hyrlata
Szlak graniczny Łupków - Balnica
Przełęcz nad Roztokami - Ruské
Przełęcz nad Roztokami - Okrąglik - Jasło
Jasło i Okrąglik ze Strzebowisk
Łopiennik
Opołonek i Kińczyk Bukowski
Przysłup Caryński z Bereżek
Korbania z Bukowca
Korbania z Łopienki i Tyskowej
Suliła
Wola Michowa - Balnica szl. żółtym
Z Balnicy do Osadnego
Do Solinki z Żubraczego
Bukowiec - Sianki - Źródła Sanu
Tarnawa Niżna - Dźwiniacz Górny
Brenzberg - ścieżka
Krutyjówka - ścieżka
Tworylne i Krywe z Rajskiego
Terka - Studenne
Otaczarnia w Bukowcu
Rajskie - Studenne (most)
Przysłup - Krywe
Zwierzyń - Myczków
Tyskowa i Radziejowa ze Stężnicy
Lasumiła - najgrubsza jodła
Jodła k.Pszczelin - opis ścieżki
Stare Procisne, ścieżka
Dwernik - Procisne, ścieżka
Przez bieszczadzki las - ścieżka Nasiczne - Sękowiec
Holica z Ustianowej - ścieżka
Hylaty - ścieżka hist-przyrodnicza
Huczwice - ścieżka geologiczna
Komańcza - ścieżka dydaktyczna
Jawornik - ścieżka
Gminny szlak Baligród
Bukowy Dwór - ścieżka przyrodnicza
Po ekomuzeum w krainie bobrów
Dolina Potoku Zwór

» Warto zobaczyć «

Wodospady i kaskady
Jeziorka Duszatyńskie
Jeziorko Bobrowe
Sine Wiry
"Gołoborze" i dolina Rabskiego
Rezerwat "Przełom Osławy"
Rezerwat "Śnieżyca wiosenna w Dwerniczku"
Torfowisko "Tarnawa"
Torfowisko "Wołosate"
Jaskinie w Nasicznem
Grota w Rosolinie
Rezerwat "Hulskie"
Młyn w Hulskiem
Dziewiętnastka - pkt. widokowy
Przełęcz Wyżna - pkt. widokowy
Zagroda pokazowa żubrów
Mini-zoo w Lisznej i Myczkowcach
Koziniec kamieniołom
Skałki Myczkowieckie
Ogród biblijny w Myczkowcach
CKE Myczkowce; miniatury cerkwi
Zielony domek w Ustrzykach G.
Muzeum Historii Bieszczad
Klasztor w Zagórzu
Droga krzyżowa w Zagórzu
Sanktuarium w Jasieniu
Most podwieszany w Dwerniczku
XIX-wieczny most kolejki
Radoszyckie źródełko
- legenda o radoszyckim źródełku
Kamień leski
Nowe pomniki przyrody w dolinie Osławy i Kalniczki
Góry Słonne
Rezerwat Sobień
Rezerwat "Polanki"
Góry Słonne - pkt. widokowy
Ekomuzeum Hołe
Pomnik Tołhaja
MBL Sanok - skansen w Sanoku
Park miejski w Sanoku

» Ski-tour;

Hyrlata (1103 m) zimą
Osina (963m n.p.m.)
Płasza, Kurników Beskid, Okrąglik

» Rowerem «

Trasy rowerowe

» Samochodem «

Trasy samochodowe
Stan dróg w Bieszczadach
Parkingi

» Słowacja i Ukraina «

Zalew Starina (Słowacja)

Projekt Rozłucz
Jasienica Zamkowa
Stara Sól
Bieszczady Wschodnie - relacja z wyjazdu 2005
Czarnohora, relacja z wyjazdu 2006

 

Serwis nasz a przede wszystkim współpracujący z nami reklamodawcy
zbierają i przechowują tzw. pliki cookies zarówno do np. statystyk,
jak i w celach reklamowych. Szczegółowe informacje na temat tych plików
znajdują się w naszej Polityce prywatności

© Twoje Bieszczady / Bieszczady Serwis 2001-2017
Twoje Bieszczadyon